piątek, 28 września 2012

Pusty Tor - Pusty Tor (2012)




Tekst został napisany dla portalu Uwolnij Muzykę, z którym zakończyłem współpracę.

Czas zatrzymał się w miejscu, a ja wraz z nim – na pustym torze…


Proste gitarowe riffy, brudne brzmienie delikatnie poprawione współczesną techniką, chłodne wokalne deklamacje – to cała zawartość tej płyty. Niektóre to krótkie instrumentalne wariacje jak choćby “Będę Twoim Lustrem” – cover utworu z repertuaru The Velvet Underground. Te, w których pojawia się wokal przypominają zaś najmocniej Sni Sredstvom Za Uklanianie Tymona Tymańskiego czy łódzki zimnofalowy Wieże Fabryk, albo Made In Poland. Utwory są przystępne, dość mocno jak na ten gatunek rozbudowane, surowe i bardzo przyjemne w słuchaniu. Problem w tym, że żaden z nich nie ciągnie płyty, to raczej zbiór bardzo podobnych do siebie miniaturek i poetyckich tekstów. Na tym torze nie pojawia się bowiem pociąg, co paradoksalnie powinno skłonić nas do zerkania na zegarek, jednak nie robimy tego, bo jest ten album swoistym wehikułem czasu, który przenosi nas w nieco zapomnianą historię polskiego rocka. A numer tytułowy nie wiedzieć czemu kojarzy mi się z nieistniejącą już gdańską Kolonią Postęp…

Ciekawostką, która punktuje na korzyść tego materiału jest jego oprawa graficzna. Płyta wydana jest w ręcznie wycinanym i ostemplowanym ekopacku z recyklingowanego kartonu, w nakładzie 93 numerowanych egzemplarzy – 60 z czarnym nadrukiem oraz 33 z niebieskim. W każdym z nich wklejono jedno z sześciu zdjęć przedstawiających krajobrazy Pomorza będące twórczą inspiracją dla niektórych z tych utworów.

Ta płyta powinna pojawić się gdzieś w pierwszej połowie lat 90., a nawet wcześniej. Tymczasem Pusty Tor to najnowsze dokonanie mutliinstrumentalisty Franka Wicza i niestety jest to materiał mocno spóźniony. Sympatyczne wydawnictwo, ale naprawdę niewnoszące nic do muzycznych poszukiwań i niewymagające dużego zaangażowania, w sam raz na leniwe letnie popołudnie z zimnym piwkiem w ręku i grubą książką. Takie, które szybko przelatuje i niestety równie szybko się o nim zapomina.

Ocena (dodana na potrzeby tego bloga): 6/10

Albumu można posłuchać i kupić na oficjalnym bandcampie zespołu Pusty Tor.

1 komentarz:

  1. Spodobał mi sie ten melancholijny początek Twojego tekstu...

    OdpowiedzUsuń