Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bjørn Riis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bjørn Riis. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 października 2022

Tydzień 3-9.10.2022: Ozzy Osbourne, Bjørn Riis, Pure Reason Revolution


 

Zmiany bywają dobre, ale czasami są wręcz konieczne. Parę dni temu ogłosiłem zmiany w funkcjonowaniu LupusUnleashed oraz formuły pojawiania się tekstów. Obok tych dłuższych, bardzo długich lub pojawiających się wyłącznie w Wilku Kulturalnym, nadszedł też czas na krótkie recenzje, które pojawiają się w pierwszej kolejności tylko na facebooku, a dopiero później w tygodniowej porcji zbiorczej. W zależności od częstotliwości pojawiania się takich krótszych tekstów, różnić się też będzie ilość i długość takich tekstów w porcji zbiorczej. Z tygodnia roboczo nazwanego "3-9.10.2022" przedstawiam pierwszą z nich!

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Airbag - A Day At The Beach (2020)


Proszę Państwa, oto misie. Misie są dzisiaj bardzo grzeczne, chętnie podadzą Państwu łapy. Nie chcą podać? Nie wiedzieć czemu schowały głowy w piasek, strusie udają zdawać by się mogło... - tak mógłby zaczynać się słynny wiersz Jana Brzechwy, gdyby opowiadał o pluszowych niedźwiedziach spędzających dzień na plaży - niesamowite zresztą mrugnięcie koralowym oczkiem do tytułów albumów grupy Queen*. Z kolei piękne zdjęcie skojarzyć się - a przynajmniej mi się kojarzy - z łóżkami z okładki "A Momentary Lapse Of Reason" Pink Floyd, to niesamowicie intrygujące zaproszenie do piątego albumu norweskiego Airbag, macierzystej formacji Bjørna Riisa, o którego solowych płytach już wielokrotnie pisaliśmy, a niedawno zaś pojawił się też gościnnie na albumie The Opium Cartel "Valor"**. Jak wypada dzień na plaży z Airbag?

wtorek, 4 sierpnia 2020

The Opium Cartel - Valor (2020)


Przenosimy się do Norwegii i zmierzamy na spotkanie z art-popową grupą z obsesją na punkcie lat 80tych i ówczesnego podejścia do rocka progresywnego okraszonego dużą ilością klawiszy i dyskotekowej elektroniki. Ma to tym razem stanowić tło do naiwnych, ale pełnych odwagi marzeniach, młodości i dziecięcych marzeniach, wreszcie rozczarowaniu, że pewne rzeczy w życiu mogą potoczyć się inaczej niż byśmy tego chcieli.

sobota, 20 lipca 2019

Bjørn Riis - A Storm Is Coming (2019)


Po dobrze przyjętym debiutanckim solowym albumie "Lullabies In A Car Crash" z 2014 roku Bjørn Riis, znany przede wszystkim z Airbag,  kazał swoim fanom czekać na drugą płytę aż trzy lata. "Forever Comes To An End"* był równie udany, a może nawet lepszy od swojego poprzednika, nie dziwi więc fakt, ze Riis już w roku następnym wydał suplement w postaci epki "Coming Home"**, a kolejny, czyli rok dwóch tysięcy dziewięćsiłów przyniósł trzeci pełny album solowy, zatytułowany "A Storm Is Coming". Sprawdźmy, czy ta najnowsza podróż dźwiękowa od bardzo utalentowanego norweskiego kompozytora i gitarzysty, jest równie intrygująca jak poprzednie...

piątek, 19 lipca 2019

Bjørn Riis – Coming Home EP (2018)


W rok od bardzo udanego i znakomicie przyjętego drugiego solowego albumu „Forever Comes To An End” norweski gitarzysta znany przede wszystkim z Airbag postanowił wydać suplement w postaci niespełna półgodzinnej epki. Znalazły się na nim zarówno kompozycje, które nie znalazły się na płycie z 2017 roku, jak również numery związane z pierwszym krążkiem, czyli "Lullabies In A Car Crash" z 2014 roku. Niechaj jednak nikogo to nie zmyli, artyści pokroju Riisa nie wciskają bubli, a takich odrzutów jakie proponuje na tej epce, nie powstydziłoby się wielu muzyków, bo to kawał znakomitej roboty. Ale po kolei.

środa, 23 sierpnia 2017

Bjørn Riis - Forever Comes To An End (2017)

Bjørn Riis to gitarzysta, którego niektórzy zapewne kojarzą z norweskiego zespołu Airbag wykonującego muzykę z pogranicza rocka progresywnego. W maju ukazał się jego drugi solowy album będący następcą dobrze przyjętego "Lullabies In A Car Crash". Kinematyczne i melancholijne podejście do post-rocka i szeroko pojętej muzyki progresywnej filtrowane przez ducha lat 70, które Riis eksploruje na swojej drugiej płycie bardziej jednak nadaje się na końcówkę lata, gdy lada moment znów będzie jesień...