Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Symphony X. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Symphony X. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2020

Soul Secret - Blue Light Cage (2020)


Włosi z Soul Secret wracają z kosmicznych wojaży z poprzedniego albumu "Babel" do bardziej przyziemnych spraw wraz ze swoim piątym albumem studyjnym, w którym mierzą się ze współczesnym społeczeństwem. Klawiszowiec grupy, Luca Di Gennaro przyrównuje koncept płyty do oglądania telewizji: "ludzie sądzą, że aktywnie biorą udział w swoim życiu, ale tak naprawdę oglądają to, co robią inni." Sprawdźmy zatem jak wypada najnowszy album Włochów, który ukaże się 23 października 2020 roku...

piątek, 3 lutego 2017

Last Union - Most Beatiful Day (2016)


Niezręcznie jest pisać o płycie, która ma swoją premierę w grudniu zeszłego roku, ale swoją obecność zaznacza dopiero na początku następnego. "Most Beatiful Day" to debiut włoskiej formacji Last Union, która do współpracy zaprosiła basistę Symphony X Mike'a LePond, byłego perkusistę Helloween Uli Kuscha, który po kilku latach przerwy wraca do gry oraz znanego z Dream Theater Jamesa LaBrie, który pojawia się przy mikrofonie w kilku numerach wspierając obiecującą wokalistkę Elisę Scarpeccio. Jaki to jest to debiut i jak go właściwie sklasyfikować rocznikowo?

środa, 23 marca 2016

Myrath - Legacy (2016)


Kiedy myśli się o metalu progresywnym raczej nie patrzy się dalej niż po Ameryce czy Europie. Zupełnie nieznane są u nas zespoły z Afryki, które raczej nie przebijają się do szerszej świadomości słuchaczy, jednym z nielicznych wyjątków jest tunezyjska grupa Myrath, która pod koniec lutego wydała swój czwarty album studyjny. Czym różni się od innych grup obracających się w tym gatunku?

środa, 16 marca 2016

Circus Maximus - Havoc (2016)


Norwegowie z Circus Maximus po czterech latach milczenia wracają z następcą znakomitego albumu "Nine" z czwartym krążkiem studyjnym. Złośliwcy swego czasu mówili, że dwa pierwsze albumy były zbiorem coverów Dream Theater, jednakże to samo mówiło się zarówno o brytyjskim Haken, jaki o innym norweskim zespole Leprous. Oba szybko udowodniły jak niesłuszne były te stwierdzenia, a do tego grona dołącza w świetnym stylu Circus Maximus, bo najnowszy album bije na głowę dotychczasowe dokonania grupy i udowadnia, że w metalu progresywnym w czystej postaci wciąż jest miejsce na świeżość...

poniedziałek, 16 listopada 2015

Teramaze - Her Halo (2015)


Australijski Teramaze wraca z piątym albumem studyjnym i nowym wokalistą Nathanem Peachey'em. Z całą pewnością nie należy ta grupa do szczególnie kojarzonych, ale wkrótce może się to zmienić. Po wydaniu znakomitej "Anhedonii" w 2012 będącej jej powrotem po czterech latach niebytu dali się poznać szerzej, równie udanym "Esoteric Symbolism" wydanym w dwa lata później umocnili swoją pozycję, a o najnowszym mówi się, że nim zaczęli podbój reszty świata. Czy rzeczywiście?

czwartek, 30 kwietnia 2015

Universe Effects - In The Haze That Surrounds Us (2015)


Pięciu kanadyjczyków z Quebecu i metal progresywny. Brzmi znajomo - prawda? Poznajcie nowy, młody i bardzo obiecujący zespół, czerpiący z największych i jednocześnie mogący sporo w gatunku namieszać: Universe Effects. Nie tak dawno temu, bo 25 lutego tego roku, swoją premierę miał ich debiutancki album, który przyciąga już samą okładką...

poniedziałek, 9 września 2013

Haken - The Mountain (2013)


Brytyjski Haken pewnym krokiem podąża ścieżkami wypracowanymi przez Dream Theater, jednakże jako jedna z nielicznych z wielu podobnych grup nie próbuje kopiować mistrzów, ale konsekwentnie buduje własny styl i tożsamość. Posługując się tytułami ich płyt, można powiedzieć, że rybki akwariowe, które wkroczyły do piątego wymiaru, miały wizję i postanowiły wspiąć się na szczyt góry. Z jakim rezultatem?

piątek, 21 września 2012

Progresywnie Mi V: HeptaH - Master Of Delusion (2012)


Zazwyczaj w cyklu "Progresywnie Mi" opisuję dwie albo trzy płyty oscylujące wokół gatunku jakim jest metal progresywny, tym razem wyjątek od tej reguły: debiutancki album brazylijskiej grupy HeptaH, na którą zwróciłem uwagę już kilka miesięcy temu przy okazji przypadkowego (nie ma przypadków) trafienia na jeden, bardzo ciekawy utwór. I wreszcie jest cała płyta - płyta zresztą niesamowita i w dodatku nadzwyczaj świeża!