piątek, 22 stycznia 2021

Patronat medialny: Carnage na WOŚP (29 Finał, 30.01.2021, Sztab Kobylin)


Miło nam poinformować, że w tym roku LupusUnleashed gra razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy w ramach 29 Finału. Objęliśmy naszym patronatem medialnym koncert promowany przez Roadhog Booking, który odbędzie się 30 stycznia w Sztabie Kobylin. Szczegóły wydarzenia w rozwinięciu.

środa, 20 stycznia 2021

DeathOrchestra - Symphony of Death (2020)


Nie od dziś wiadomo, że orkiestra symfoniczna i muzyka metalowa wzajemnie bardzo się lubią. Wykorzystują ją z powodzeniem takie grupy jak fiński Nightwish czy niderlandzka Epica, dwukrotnie z orkiestrą wystąpiła Metallica, bogato wychodzi z takimi formacjami jak włoskim Fleshgod Apocalypse, norweski Satyricon czy grecki Septicflesh. Co się jednak stanie jeśli wokół orkiestry oprze się twórczość legendarnego amerykańskiego death metalowego zespołu Death? Odpowiedź kryje się w projekcie DeathOrchestra, założonym przez rosyjską formację Buicide (do 2004 roku grającej jako Beatiful Buicide), która razem z Olympic Symphony Orchestra zrealizowała i zagrała specjalny koncert trybutowy poświęcony twórczości Death w Opera Concert Club w Sankt Petersburgu. Rezultatem jest także wydana pod koniec grudnia zeszłego roku płyta będąca częściowym zapisem tego niezwykłego połączenia. Jak zatem wypada Death w wersji symfonicznej?

niedziela, 17 stycznia 2021

10 lat LupusUnleashed: Wilk Kulturalny 10/Styczeń 2021 Numer Jubileuszowy


 

10 lat - tyle czasu minęło od pierwszego wpisu na LupusUnleashed, a tym samym od rozpoczęcia tworzenia tego bloga. To szmat czasu, prawda? Nie wiem czy za kolejne dziesięć lat nadal będziemy istnieć, ale jedno jest pewne: wkraczamy w jedenasty rok. Tych 10 lat niestety nie możemy świętować w jakiś szczególnie wyjątkowy sposób,bo wszelkie plany i pomysły legły w gruzach z powodu trwającej pandemii. Tę pustkę i brak wydarzeń musi wypełnić wyjątkowy, dziesiąty pełny numer Wilka Kulturalnego, czyli magazynowego spin-offu bloga prawie na papierze, który tak się złożyło jest również numerem jubileuszowym do którego wyjątkową okładkę przygotowała moja przyjaciółka Zuzanna "Venus" Tomasińska.

piątek, 8 stycznia 2021

Chris Cornell - No One Sings Like You Anymore, Vol. 1 (2020)



Napisała: Karolina Andrzejewska (The Superunknown)

Choć kocham twórczość Chrisa Cornella to jednak z wydaną miesiąc temu płytą „No one sings like you anymore“ mam kilka problemów. Po pierwsze zgrzyta mi jej tytuł, który jest dla mnie zbyt patetyczny a po drugie obawiam się, że została ona wydana głównie z uwagi na pobudki materialne, jakimi kierowała się wdowa po artyście. Choć sama zainteresowana twierdzi, że jej mąż nie mógł się doczekać wydania albumu więc ona spełniła jedynie marzenie, które w innej formie nie ma już szansy się ziścić. Każdego fana cieszyć powinien zatem fakt, iż ukazuje się materiał, który mógł przecież nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Ale w tym względzie również pojawia się mały dyskomfort. Nie do końca trafia do mnie bowiem zamysł tego albumu, który w mojej ocenie nie jest prawdziwie spójny. Może to wina specyficznego masteringu, który poddał obróbce nawet wokal Cornella. 

wtorek, 5 stycznia 2021

Wydział Filmowy: Garść tłumaczeń dla Świata Star Wars #15


Miałem wpaść na chwilę, a zostałem na zdecydowanie dłużej. To już piętnasta odsłona Wydziału Filmowego zbierająca garść tłumaczeń dla zaprzyjaźnionego bloga Świat Star Wars. Tym razem trochę cytatów z sagi, spotkanie na Dniu Życia, rodzinne konotacje Skywalkerów, list miłosny do Enfys Nest z Solo, wielki powrót Boby Fett oraz kolejne szczegóły nadchodzącej nowej ery Gwiezdnych Wojen znanej jako The High Republic, a także nowych filmów z odległej galaktyki. Gotowi? Silniki gotowe - skaczemy w nadświetlną!

niedziela, 27 grudnia 2020

Podsumowanie roku 2020 według redaktora naczelnego Część II: Świat i nadzieje


 

Do końca roku jeszcze cztery dni, choć do płyt roku pandemicznego jeszcze będziemy przez jakiś czas wracać. Kupka wstydu ma to do siebie, że zmniejszy się dopiero wtedy, gdy się za nią zabierzemy,nie wcześniej i nie później, a w przeciwnym razie może zdążyć tylko urosnąć. Ta związana z zagranicznymi lubi rosnąć szczególnie i w zatrważającym tempie. Siłą rzeczy w drugiej części podsumowania nie znają się w nim więc te płyty, które znalazły się na kupce wstydu i jeszcze czekają na swoją kolej. 

Niedawno było podsumowanie związane z polskimi płytami, więc nadszedł czas na drugą odsłonę, a w niej najlepsze moim zdaniem albumy zagraniczne i nadzieje na nadchodzący rok 2021. Pandemiczny rok okazał się być wyjątkowo owocny jeśli chodzi o ilość płyt, a tych naprawdę dobrych i do których warto wracać również nie brakowało. 

czwartek, 24 grudnia 2020

Podsumowanie roku 2020 według redaktora naczelnego Część I: Polska


 

Koniec tego okropnego dla nas wszystkich roku wreszcie nadszedł. Nie było koncertów, a przynajmniej nie takie jakie byśmy chcieli, żeby były. Wiele z nich przeszło nam koło nosa, choć może jeszcze odbędą się w przyszłym roku. Mijający właśnie pandemiczny rok nie okazał się jednak wcale taki zły jeśli chodzi o ilość płyt i dobrej muzyki. Czas na podsumowanie, choć pojawienie się tego wcale nie oznacza, że w nowym roku nie będzie płyt z 2020 - kupka wstydu bynajmniej się nie zmniejszyła, a pośród niej wciąż czekają ciekawe płyty o których napiszemy. 

Moje podsumowanie postanowiłem rozbić na dwie odsłony - część pierwsza będzie obejmowała najlepsze płyty polskie, a część druga najlepsze zagraniczne i nadzieje na przyszły rok, którego tym razem nie będziemy nazywać. Upragnione zmiany w tym, który wkrótce będziemy mieli za sobą nie nadeszły lub zakończyły się w przedbiegach. Co zaś się tyczy muzyki to w tej polskiej było sporo zaskoczeń, powrotów i fantastycznych dźwięków do których z całą pewnością będę wracał.