Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solitude Aeternus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solitude Aeternus. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 czerwca 2018

Candlemass - House Of Doom EP (2018)


Druga epka szwedzkiej legendy doom metalu od czasu powrotu do zespołu Matsa Levena, który wskoczył na miejsce znanego z Solitude Aeternus Roberta Lowe nie zachwyca. Od czasu ostatniego pełnego albumu ze wspomnianym Lowem minęło już ponad sześć lat i choć podobno Leif Edling, basista i mózg zespołu przebąkuje ostatnio o nagraniu kolejnego dłuższego albumu to najnowszy niespełna, dwudziestomominutowy materiał pokazuje, że legenda nie ma już chyba nic do powiedzenia...

czwartek, 23 stycznia 2014

Legion of the Damned - Ravenous Plague (2014)


Holenderski Legion Potępionych wraca w znakomitej formie. Ich szósty album studyjny zrealizowany w trzy lata po odrobinę słabszym "Descent Into Chaos" to potężna dawka deathu przyprawionego thrash metalem i dużą ilością oldschoolowego podejścia do obu gatunków...

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Lulu Again: Brachiosauride po całości


Jeśli uważasz, że "Lulu" Lou Reeda i Metallici to zła płyta, nie przesłuchałeś jej ani razu w całości, to nie czytaj tego artykułu. "Lulu" nie była może płytą  genialną czy przełomową, ale z całą pewnością była ciekawą próbą przepchnięcia podobnego grania do świadomości słuchaczy muzyki metalowej. Owszem, jak większość, mocno ją zjechałem, ale ilekroć do niej wracam, a wracam, zaczynam doceniać jak kapitalny to materiał, za każdym kolejnym puszczeniem podoba mi się jeszcze bardziej. Tak, jestem masochistą jeśli chodzi o muzykę - słucham dużo i rzeczy bardzo różnych. I nie zamierzam ponownie opisywać "Lulu", a opowiedzieć (zainteresowanym) o grupie Brachiosauride, która niedawno wydała swój drugi album studyjny...

wtorek, 14 sierpnia 2012

Homicide Black - Homicide Black (2012)


Tęsknicie do Black Sabbath? Czekacie na ich najnowszą płytę? A może nerwowo wypatrujecie powrotu Solitude Aeternus? W takim razie proponuję zamiast męczenia po raz kolejny starych płyt zainteresować się debiutem amerykanów, którzy jawnie i bez skrupułów grają jak... Black Sabbath i Solitude Aeternus jednocześnie. Mało tego! Nawet ich coverują!