Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rush. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lutego 2018

Fu Manchu - Clone of the Universe (2018)


Przyznam się bez bicia: nie znam twórczości Fu Manchu. Nigdy nie było mi z nimi po drodze, być może wiele mnie ominęło, a pojedyncze numery które mogły mi przemknąć pozostaną pojedynczymi numerami, których nie potrafiłbym nazwać, wskazać i umiejscowić w czasie, przestrzeni i jakimkolwiek albumie amerykańskiej grupy. Coś mi jednak mówiło żeby posłuchać nowej płyty, już dwunastej w dyskografii jednych z najważniejszych i jednych z najdłużej istniejących reprezentantów stonerowego grania. Coś mi mówiło i cóż... się nie pomyliło!

czwartek, 30 kwietnia 2015

Universe Effects - In The Haze That Surrounds Us (2015)


Pięciu kanadyjczyków z Quebecu i metal progresywny. Brzmi znajomo - prawda? Poznajcie nowy, młody i bardzo obiecujący zespół, czerpiący z największych i jednocześnie mogący sporo w gatunku namieszać: Universe Effects. Nie tak dawno temu, bo 25 lutego tego roku, swoją premierę miał ich debiutancki album, który przyciąga już samą okładką...

sobota, 13 września 2014

Enchant - The Great Divide (2014)



Wydaje mi się, że ten zespół nie należy do najbardziej znanych i kojarzonych, mimo, że istnieje już dwadzieścia pięć lat. O ich muzyce nie można też powiedzieć, że kiedykolwiek była specjalnie odkrywcza, choć nie da się ukryć, że od początku była atrakcyjna i bardzo przyjemna. Najnowszy, ósmy album studyjny pojawia się w jedenaście lat po ostatniej płycie, „Thug of War” z 2003 roku. Czego mają się spodziewać Ci, którzy grupę i ich twórczość znają i szanują, oraz Ci dla których będzie to pierwsza przygoda z Enchant?

środa, 18 września 2013

Dream Theater - Dream Theater (2013)


Możemy spać spokojnie. Bogowie i tym razem nie zawiedli, choć przyznać muszę, że obawiałem się trochę tego albumu. Ciemna Strona Ziemi nie ma przyciągającego uwagi tytułu, czy porażającej okładki, jak widać nie ma na niej nawet nazwy grupy, tylko słynne Majesty Logo, ale jej zawartość i grafiki przygotowane na potrzeby albumu wprawiają w osłupienie. Możecie wierzyć lub nie, ale Dream Theater nagrało płytę znakomitą i w dodatku jedną z lepszych w swojej dyskografii...

piątek, 23 sierpnia 2013

RXVIII: "Co mnie kręci, co mnie podnieca", czyli 10 muzycznych łakoci według Lupusa Część I

W wehikule  czasu, w którym wraca się do ulubionych płyt lub ukochanych utworów jest inaczej niż przy odkrywaniu muzycznych "staroci" nieznanych nam wcześniej.
Każdy z nas ma swoje ulubione zespoły i ukochane płyty. Pośród wielu wspaniałych kompozycji zawartych na albumach tych grup są utwory, których jednak słucha się częściej niż inne, a nawet takie, które kradną cały album tylko dla siebie. Utwory wielkie i wspaniałe, a przy tym ponadczasowe. W osiemnastej "Retrospekcji" nie będzie o żadnej konkretnej płycie, a o "łakociach": moich najukochańszych utworach, których naturalnie nie znać nie wypada, za które dałbym się posiekać, które wprawiają mnie w doskonały humor lub z którymi wiążę szczególne wspomnienia, lub które kocham za ich niesamowite wewnętrzne piękno i swoistą muzyczną plastyczność. Nie mam wątpliwości, że takich utworów znalazłbym znacznie więcej, ale ograniczę się do dziesięciu, przez co wiele pięknych utworów pominę. Warto też dodać, że większość z nich to także utwory otwierające poszczególne płyty...

sobota, 9 czerwca 2012

Rush - Clockowork Angels (2012)



Tegoroczne, słabe wydawnictwo UFO „Seven Deadly” nie zachwyca kompletnie i spokojnie można je przemliczeć, najnowszy album Rush jest jednak zupełnie inny. Udowadnia, że Rush to zespół genialny i swobodnie mogący konkurować z większością współczesnych grup, zespół po którym nie widać, ani nie słychać absolutnie żadnego upływu czasu. Wstyd nie znać tej grupy i wstyd nie posłuchać jej najnowszego dzieła. I to dosłownie – dzieła…

niedziela, 13 maja 2012

Revival: The Devil's Blood


The Devil's Blood (w samym centrum: Farida)

Deep Purple gra przed polskim Behemothem, a przy mikrofonie stoi i śpiewa okrwawiona wokalistka – sen pijanego gitarzysty? Nic bardziej mylnego – to holenderska grupa The Devil’s Blood parająca się tzw. rockiem okultystycznym łączącym wpływy psychodeli i hard rocka w duchu lat 60 i 70 z tematyką okultystyczną i satanistyczną…