![]() |
Płyty niezdążone zawsze się
trafiają. Zwykle są to te, których nie opisało się, bo nie starczyło na nie
czasu, ale także takie płyty którym nie chciało się poświęcić pełnego tekstu.
Czasami nawet takie, o których jak najszybciej chciałoby się zapomnieć. W tej
części podsumowania roku dwa tysiące trzeszczącego przedstawię kilka takich
płyt w formie „w niewielu słowach”, ale jeszcze bardziej skrótowej niż
zazwyczaj. W części drugiej znalazły się albumy w gatunku doom i industrial oraz jedna płyta power metalowa, które podobnie jak opisane w poprzedniej odsłonie przeleciały praktycznie niezauważone, a zupełnie niesłusznie...
