Czas na kilka smsów. W nim trochę odkładane płyty, które szczególnie nie porwały, ale przecież nie będę się tłumaczył z tego, że po prostu sobie leżały na lepszy, inny moment. Może właśnie ten moment nadszedł. Nie jest też tak, że są gorsze od innych, bo na ilość płyt o których chcemy lub możemy napisać nie możemy narzekać, ale o tym też nie będzie. Nie zamierzam się też tłumaczyć z tego, czego niektórzy najwyraźniej nie pojmują, że mimo kilku w miarę regularnie piszących u nas osób redakcja jest de facto jednosoobowa, zaś doba wciąż ma tylko 24 godziny, a co za tym idzie przerób po prostu nie może być większy niż jest, tym bardziej przy założeniu, że każdy zostaje przy tym co lubi słuchać i co mu zwyczajnie wchodzi. Do całej podróży tym razem wystarczy gdańska komunikacja miejska - nie zapomnijcie skasować biletu!