Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Pineapple Thief. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Pineapple Thief. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 stycznia 2019

Oak - False Memory Archive (2018)


Z Danii wracamy do Norwegii, by spotkać się z progresywnym tercetem o nazwie Oak - klawiszowcem i wokalistą Simenem Valldalem Johannessenem, basistą Øysteinem Sootholtetem i perkusistą Sigbjørnem Reiakvamem*. Czerpią garściami z z bardziej znanych grup, także klasycznych i nie zawsze leżących w progresywnym nurcie, ale jak to zwykle u Skandynawów bywa z własnym nietuzinkowym sznytem i czystym geniuszem...

czwartek, 20 grudnia 2018

The Pineapple Thief - Dissolution (2018)


The Pineapple Thief nie należy do moich ulubionych zespołów, choć dwie wcześniejsze płyty, a zwłaszcza "Your Wilderness"  bardzo lubię i często do nich wracam. Najnowsza, dwunasta już płyta grupy, która miała swoją premierę pod koniec sierpnia, to drugi studyjny krążek nagrany z perkusistą Gavinem Harisonem, czyli byłym członkiem The Porcupine Tree, ale pierwsza jako członkiem zespołu. Ta płyta jeszcze mocniej przypomina nie istniejącą już grupę Stevena Wilsona, ale jak dla mnie robi to z bardzo ciekawym skutkiem...

środa, 30 września 2015

Riverside - Love, Fear And The Time Machine (2015)


Szósta płyta, sześć słów w tytule. Intrygująca grafika i ponownie metafora w tytule albumu. Riverside - tych Warszawiaków nikomu chyba nie trzeba już przedstawiać. Nie mam też wątpliwości, że nie zawodzą i tym razem, nawet jeśli jest to ich najlżejszy, a przy tym jeszcze bardziej zaskakujący, materiał w całej dotychczasowej dyskografii...

środa, 17 września 2014

The Pineapple Thief - Magnolia (2014)


Do pewnych zespołów dojrzewa się dłużej niż zwykle, ale kiedy już poczujemy to coś, co nas przyciągnie na stałe, odkrywa się rzeczy niesamowite i piękne. Do nowoczesnego spojrzenia na rock progresywny proponowanego przez Brytyjczyków z Ananasowego Złodzieja, w którym dużą rolę odgrywa indie i szeroko pojęta alternatywa, wbrew pozorom nie powinno podchodzić się jak do jeża. Naszą uwagę, podobnie jak w przypadku poprzedniego albumu "All the Wars", najpierw przykuwa fantastyczna intertekstualna okładka...