Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Queens Of The Stone Age. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Queens Of The Stone Age. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 sierpnia 2023

Tydzień 14 - 20.08.2023: ATME, QOTSA

Praca wre - zarówno z pisaniem kolejnego pełnego numeru Wilka Kulturalnego, który ukaże się pod koniec sierpnia, będąc już tak naprawdę wrześniowym, a w nim również będzie parę słów na temat Ostrowa Wielkopolskiego w którym byłem pod koniec lipca. Ponadto, ukończyłem autorską, kompilacyjną książkę, która ukaże się wyłącznie cyfrowo i do całkowicie darmowego pobrania, zatytułowaną "Rainer Werner Fassbinder: Straszne dziecko". Premierę przewiduję na 1 września. W planach jest także drugi tom, który ukaże się jeszcze w tym roku i będzie suplementem do tomu pierwszego na który złożą się tytuły, które obejrzałem niedawno, długo po zakończeniu wyzwania filmowego Oglądamy filmy wyreżyserowane przez Rainera Wernera Fassbindera, a do których udało mi się dotrzeć niedawno i postanowiłem je nie tylko nadrobić, ale również spisać, już właśnie w formie książkowej.

Z poprzedniego tygodnia, jak zwykle poniżej, znajdziecie pełen wpis z fb na temat trzech płyt młodej, obiecującej wrocławskiej formacji Atme oraz link do tekstu redaktorki Karoliny "The Superunknown" Andrzejewskiej, która pochyliła się nad najnowszą płytą Queens of the Stone Age.

czwartek, 17 sierpnia 2023

Queens Of The Stone Age - In Times New Roman (2023)

 

Napisała: Karolina "The Superunknown" Andrzejewska

Pierwszy singiel Queens of the Stone Age jaki pojawił się po sześciu latach ich milczenia przewrotnie rozpoczynał się od słów: „Use once and destroy”, ale przyniósł ze sobą wszystko to, z czego słynie brzmienie tego zespołu – brudną przebojowość ze świetnymi gitarowymi riffami i wokalem Josha Homme’ego perfekcyjnie wyrażającym emocje, których akurat tutaj zaprezentowano całą gamę. 

niedziela, 10 września 2017

W NiewieLU słowach: Royal Blood, Queens Of The Stone Age




Od paru lat ktoś wieszczy koniec rocka, ale osobiście uważam, że rock ma się dobrze. Oczywiście nie jest już może tak popularny jak miało to miejsce jeszcze te dwie dekady temu. Nie ma miejsca na nowe patenty czy wywracanie do góry nogami gatunku i świadomości ludzi. Często żeby nagrać świetną rockową płytę wystarczy po prostu nagrać świetną płytę. Idealnym przykładem może być Royal Blood, które w tym roku przypomniało o sobie swoim drugim albumem czy weterani z lat 90, czyli grupa Queens Of The Stone Age powracająca ze swoim siódmym krążkiem, o której w zasadzie nie chciałem pisać, ale płyta porwała mnie do tego stopnia, że szybko zmieniłem zdanie i postanowiłem się również zabrać za recenzję. Sprawdźmy jak jest z tym rockiem - czy rzeczywiście umarł?