sobota, 29 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018 według naczelnego CZĘŚĆ III Ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok


Jak każdy rok, tak i ten nieuchronnie zbliża się do końca. Z początku toczy się on powoli, nieśmiało, jakby leniwie, później przyspiesza, by na chwilę, tylko pozornie zwolnić latem, a wraz nadchodzeniem jesieni i następnie zimy maksymalnie zacząć pędzić do ostatniego dnia. Jak co roku, trzeba więc podsumować to, co działo się w muzyce i to, co działo się na blogu. Podobnie jak w zeszłym roku podsumowanie podzielimy na cztery sekcje: najlepsze płyty, najgorsze płyty, ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok. W tym roku wyjątkowo swoje podsumowanie rozbijam na trzy osobne części - w trzeciej czas na kilka wspomnień i refleksji nad tym, co będzie w przyszłym roku...

czwartek, 27 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018 według naczelnego CZĘŚĆ II Najlepsze i najgorsze płyty Świat

 
Jak każdy rok, tak i ten nieuchronnie zbliża się do końca. Z początku toczy się on powoli, nieśmiało, jakby leniwie, później przyspiesza, by na chwilę, tylko pozornie zwolnić latem, a wraz nadchodzeniem jesieni i następnie zimy maksymalnie zacząć pędzić do ostatniego dnia. Jak co roku, trzeba więc podsumować to, co działo się w muzyce i to, co działo się na blogu. Podobnie jak w zeszłym roku podsumowanie podzielimy na cztery sekcje: najlepsze płyty, najgorsze płyty, ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok. W tym roku wyjątkowo swoje podsumowanie rozbijam na trzy osobne części - w drugiej zapraszam na zestawienie najlepszych i najgorszych płyt ze świata.

środa, 26 grudnia 2018

The Ocean Collective - Phaneorozoic I: Palaeozoic (2018)


Ponad dekadę temu panowie z The Ocean nagrali dwupłytowy album "Precambrian", który rozwijał ich styl i brzmienie, a przy tym doskonale wpisywał się surowym klimatem w koncept prehistorycznej podróży którą zaoferowali na wspomnianej. Tematyka nie była kontynuowana na późniejszej bardzo dobrej dylogii "Heliocentric/Anthropocentric", która przenosiła muzykę niemieckiego kolektywu w nieco przystępniejsze rejony i brzmienia, by następnie rozwinąć związane z nimi doświadczenie w doskonałym albumie "Pelagial", który ponownie zaglądał w prehistoryczne rejony. Na jego następcę i bezpośrednią kontynuację "Precambriana", czyli "Phaneorozoica", a właściwie jego pierwszą część, panowie kazali zaś czekać pięć lat (choć po drodze był jeszcze split "Transcendental" z japońskim Mono oraz utwór "Turritopsis Dohrnii" wydany na kompilacji "In the Twilight These Rocks Have Teeth" wytwórni Pelagic Records, której The Ocean jest częścią). Co znalazło się na "Phanerozoic I: Palaezoic"?

piątek, 21 grudnia 2018

Patronat medialny: Gdynia 1988 - 2018 (2019)

Miło nam poinformować, że LupusUnleashed objęło patronatem medialnym wyjątkową płytę, która zostanie wydana przez Muzeum Miasta Gdyni oraz towarzyszące im koncerty promujące album. Poniżej garść informacji o wydawnictwie i daty koncertów: 

czwartek, 20 grudnia 2018

The Pineapple Thief - Dissolution (2018)


The Pineapple Thief nie należy do moich ulubionych zespołów, choć dwie wcześniejsze płyty, a zwłaszcza "Your Wilderness"  bardzo lubię i często do nich wracam. Najnowsza, dwunasta już płyta grupy, która miała swoją premierę pod koniec sierpnia, to drugi studyjny krążek nagrany z perkusistą Gavinem Harisonem, czyli byłym członkiem The Porcupine Tree, ale pierwsza jako członkiem zespołu. Ta płyta jeszcze mocniej przypomina nie istniejącą już grupę Stevena Wilsona, ale jak dla mnie robi to z bardzo ciekawym skutkiem...

niedziela, 16 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018 według redaktora Jarka Kosznika


Rok 2018 był dla mnie zdecydowanie mniej obfity i interesujący muzycznie niż rok 2017. Oczywiście miały miejsce przełomowe, wybitne dzieła, jednakże ilość ciekawych premier zdecydowanie nie rozpieszczała mnie jako słuchacza. Nie zabrakło także dość niespodziewanych rozczarowań jak i miłych zaskoczeń czy niespodzianek. Oto moja subiektywna lista najlepszych i najgorszych płyt, odrobina wspomnień, a także oczekiwania względem roku 2019. Zapraszam!

sobota, 15 grudnia 2018

Tusmørke - Osloborgerlig Tusmørke: Vardøger og Utburder vol 1 (2018)


Norweska grupa Tusmørke nie próżnuje. Zaledwie kilka miesięcy temu ukazał się ich najnowszy album studyjny zatytułowany "Fjernsyn I Farver", a na koniec roku wypuścili jeszcze jedno wydawnictwo. "Osloborgerlig Tusmørke: Vardøger og Utburder vol 1" to niezwykła pod względem zawartości pierwsza część składanki na którą składają się zarówno nowe utwory, jak i wersje demo i odrzuty z sesji wcześniejszych albumów, które według słów muzyków nie pasowały do wcześniejszych krążków. To także jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy składankę można traktować jako pełnoprawny album, bo takich rarytasów (nawet gdyby były odrzutami) nie powstydziłoby się wiele zespołów obracających się w retro brzmieniach spod znaku psychodeli i progresywy...

czwartek, 13 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018 według naczelnego CZĘŚĆ I: Najlepsze i najgorsze płyty Polska


Jak każdy rok, tak i ten nieuchronnie zbliża się do końca. Z początku toczy się on powoli, nieśmiało, jakby leniwie, później przyspiesza, by na chwilę, tylko pozornie zwolnić latem, a wraz z nadchodzeniem jesieni i następnie zimy maksymalnie zacząć pędzić do ostatniego dnia. Jak co roku, trzeba więc podsumować to, co działo się w muzyce i to, co działo się na blogu. Podobnie jak w zeszłym roku podsumowanie podzielimy na cztery sekcje: najlepsze płyty, najgorsze płyty, ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok. W tym roku wyjątkowo swoje podsumowanie rozbijam na trzy osobne części - w tej, kilka słów ode mnie, czyli naczelnego i zestawienie najlepszych oraz najgorszych płyt polskich. Zapraszamy!

wtorek, 11 grudnia 2018

Here on Earth - Thallium (2018)


Jak to u mnie dość często bywa dużo płyt poznaje za sprawą okładki. Ta, która znalazła się na drugim studyjnym wydawnictwie katowickiego Here on Earth zdecydowanie przyciąga uwagę. Podoba mi się jej minimalizm, zabawa formą kolażu i przestrzenność. Odpowiedzialny za nią grafik Przemek Galert jest mi znany, ale pierwszy raz zaintrygowała mnie jego praca na tyle, żeby sprawdzić też płytę zespołu którego jego praca zdobi*. Co ma do zaoferowania bliżej nieznana grupa z południa naszego kraju?

niedziela, 9 grudnia 2018

Osada Vida - Variomatic (2018)


Przyznam się, że nie znam wcześniejszych dokonań tej grupy, choć istnieje ona od 1997 roku i obok Riverside jest jedną z najbardziej znanych polskich grup progresywnych. Co ciekawe, sam Grudziński miał swego czasu zwrócić na nią uwagę i zaprosić do wspólnych występów w 2004 roku. Nazwę więc wielokrotnie słyszałem, gdzieś przeleciały numery tej grupy, ale nie ciągnęło mnie do ich muzyki w całości. Najnowszy album jest ich szóstym pełnometrażowym studyjnym wydawnictwem i jedynym który jakimś trafem chciał być przesłuchany od początku do końca. Nie sprawiły tego kolejne roszady w grupie w wyniku których wokalistą został brat basisty zespołu, czyli Marcel Lisiak, a zwykłe zwrócenie uwagi na dźwięki, które przypadkiem puściłem. Jak wiadomo przypadków nie ma, a płyta wypada bardzo intrygująco i przede wszystkim świeżo...

wtorek, 4 grudnia 2018

Action & Tension & Space - Skåredalen Funhouse (2018)

Francji będzie w niedługim czasie jeszcze sporo, ale tym razem uciekamy do Norwegii, gdzie czeka nas wizyta u czterech panów, którzy właśnie wypuścili swój drugi album studyjny zatytułowany "Skåredalen Funhouse". Nazwa ta odnosi się do tajemniczego domu znajdującego się w miejscowości Haugesund na południowo-zachodnim wybrzeżu Norwegii, o którym wiadomo tylko tyle, że jest, bo nikt tak naprawdę nie wie gdzie go szukać...

niedziela, 2 grudnia 2018

Coheed And Cambria - Vaxis Act I: The Unheavenly Creatures (2018)


Dziewiąty album studyjny amerykańskiej grupy Coheed And Cambria po raz ósmy zabiera w podróż w czasie i przestrzeni w kolejnej odsłony sagi The Armory Wars, którą konsekwentnie panowie rozbudowują od swojej debiutanckiej płyty, z małą odskocznią w ramach poprzedniego krążka "The Color Before The Sun", gdzie na chwilę porzucono główną sagę i stworzono osobną, niezwiązaną z nią płytę rozwijającą jedynie brzmienie formacji. Najnowszy zaś nie tylko wypełnia niemal całe osiemdziesiąt minut srebrnego dysku (siedemdziesiąt dziewięć minut i dziewiętnaście sekund), ale także jest najbardziej bombastycznym materiałem w ich karierze...