| Groteskowy obraz z okładki (nieprzysłonięty napisami) |
Trzecia solowa płyta Slasha, a druga razem z Mylesem Kennedym (znanym z Alter Bridge) i zespołem The Conspirators. Przyznam, że nigdy nie byłem wielkim fanem Slasha i ta płyta też tego nie zmieni. Cenię jego talent i pracę, oczywiście znam Guns'n'Roses (najlepszy okres tego zespołu) i Velvet Underground, ale nigdy nie popadałem w szczególny zachwyt. Fani jednak będą z całą pewnością zachwyceni, a co z pozostałym, którzy sięgną po ten krążek?