Ludzie mają różne gusta i zdania, są też niewdzięczni ale nie ma chyba nic gorszego jak krytykowanie czegoś czego się nie lubi lub zwyczajnie zazdrości. Zamiast bowiem docenić najprościej jest opluć i nazywać to coś lub kogoś beztalenciem i kopią. O czym mowa? O zdobywającej coraz większą popularność w Stanach i na świecie grupie Greta Van Fleet, którą jedni pokochali od pierwszego usłyszenia (i zobaczenia), a inni z marszu obwołali marną imitacją i kopią legendy jaką jest Led Zeppelin do której słusznie się ją porównuje. Kto ma rację i jak to z tymi kopistami w ogóle jest? Czy w dzisiejszych czasach w ogóle możemy mówić o czymś takim jak oryginalne albo skopiowane? Czy nie lepiej wziąć po prostu coś na uspokojenie i zwyczajnie dać sobie spokój z krytyką i podburzaniem tych, którym się Greta Van Fleet czy jakikolwiek inny "nowy/stary" zespół podoba i w odwrotną stronę kiedy się nie podoba?
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budgie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budgie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 marca 2018
piątek, 8 kwietnia 2016
Retrospekcja XXV: Budgie - Budgie (1971)
Napisał: Marcin Wójcik
Historia kołem się toczy. Na początku mojej
działalności w LupusUnleashed pisałem o trzeciej płycie Budgie. Gdy nadszedł
czas pożegnania również sięgam po tę muzykę.
Budgie odegrało ważną rolę w moim muzycznym życiu.
Ten zespół jest źródłem wielu inspiracji, emocji i frapujących dźwięków. Mimo,
że złoty okres w historii formacji przypada na lata siedemdziesiąte, to wciąż
broni się poziomem artystycznym, w przeciwieństwie do podobnych, „wąsatych”
kapel.
wtorek, 7 lipca 2015
R XXIV: Budgie - Squawk (1972)
To redaktor Marcin Wójcik jest specjalistą od Budgie, tym razem jednak to ja skrobnę kilka słów o tej wybitnej grupie. Postanowiłem jednak, że na razie nie opiszę mojego ulubionego albumu "Nightflight" z 1981 roku i z którego pochodzi mój ulubiony "I Turned To Stone", a ich drugi, zatytułowany "Squawk", który podobnie jak wymieniony wyżej, cenię bodaj najbardziej z ich dyskografii. "Squawk" to także jeden z dwóch albumów, na którym nie znalazła się słynna, charakterystyczna dla Walijczyków papużka...
piątek, 23 sierpnia 2013
RXVIII: "Co mnie kręci, co mnie podnieca", czyli 10 muzycznych łakoci według Lupusa Część I
![]() |
| W wehikule czasu, w którym wraca się do ulubionych płyt lub ukochanych utworów jest inaczej niż przy odkrywaniu muzycznych "staroci" nieznanych nam wcześniej. |
piątek, 16 sierpnia 2013
RXVI: Budgie - Bandolier (1975)
Napisał:
Marcin Wójcik
„Wszyscy
muzycy to wojownicy” – jak głosi tytuł utworu Wojciecha Waglewskiego. Muzycy
Budgie również – o czym dowodzi album „Bandolier” z 1975 roku.
Zastanawiałem
się nad tym, który album walijskiego trio opisać tym razem. Faktem jest, że powinienem wreszcie opisać album
debiutancki z roku 1971. Jednak ten, zostawię na koniec. Był już mój ulubiony
„Never Turn Back On A Friend”, a także „In For The Kill”. Pominąłem jednak
„Squawk” (1972), by sięgnąć właśnie po „Bandoliera”. Myślę, że jest to album
ciekawszy od „Squawk” czy nawet debiutanckiego. Moim zdaniem stanowi pewnego
rodzaju kamień milowy w twórczości grupy.
środa, 10 lipca 2013
Revival 4: The Crystal Caravan - With Them You Walk Alone (2013)
Napisał: Marcin Wójcik
W Szwecji, pięknym zresztą kraju, zaprzestano produkcji
samochodów marki SaaB. Z kolei Volvo, również jeden z symboli Szwecji, należy do
koncernu motoryzacyjnego z… Chin. Tymczasem w mieście Umeå działa zespół The
Crystal Caravan, którego najnowsze wydawnictwo trafiło w moje ręce.
Etykiety:
2013,
Black Sabbath,
blues rock,
Budgie,
Deep Purple,
hard rock,
Marcin Wójcik,
revival,
stoner rock,
The Crystal Caravan,
The Doors,
Uriah Heep
niedziela, 10 marca 2013
RXV: Budgie - In For the Kill (1974)
Ostatnio czytając „Wprost” natknąłem się na artykuł o filmie dotyczącym Sixto
Rodrigueza, niedocenianego w świecie muzyka, który zyskał wielką popularność w
RPA. Autor próbował w nim obalić mity dotyczące artysty, podając także przykład
Burke Shelley’a, lidera Budgie: Mit dziewiąty. przypadek Rodrigueza jest wyjątkowy. Nieprawda. Artystów, którzy mają podobną historię można mnożyć:
Burke Shelley z walijskiego zespołu Budgie, która to grupa wśród krytyków uchodzi za jedną z najbardziej wpływowych w hisotrii ciężkiego rocka. W Polsce
zyskała gigantyczną popularność. I właściwie tylko u nas. (...) Dziś Shelley jest
po przebytej chorobie, żyje skromnie i sporadycznie występuje w pubach Cardiff,
akompaniując innym lokalnym muzykom. Zainspirował mnie do napisania tekstu o największym sukcesie
komercyjnym zespołu Budgie – płycie „In For The Kill!” z 1974 roku.
niedziela, 9 grudnia 2012
RXIV: Budgie – Never Turn Your Back On a Friend (1973)
Napisał: Marcin Wójcik
Trzeci album tej walijskiej grupy jest według mnie najciekawszym w ich dyskografii. Zawiera bowiem utwory, które trwale
wpisały się w historię rocka. Wywarł na mnie duży wpływ jako muzyka, a ponadto
zbliża się nieuchronnie do magicznej „czterdziestki”…
Subskrybuj:
Posty (Atom)







