Właściwie już styczniowy, bo nie wyrobiłem się wcześniej. To nie tak, że nie ociągałem się, bo zacząłem nad nim prace już w październiku, ale zwyczajnie nie zdążyłem. Bywa i tak! Zatem z najlepszymi poświątecznymi i noworocznymi życzeniami łapcie ostatni w tym roku numer Wilka Kulturalnego!
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1993. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1993. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 grudnia 2023
Wilk Kulturalny Numer 17/24 Grudzień 2023
Etykiety:
1985,
1987,
1988,
1993,
1999,
2001,
2003,
2004,
2023,
Derek Sherinian,
Dream Theater,
HiPoKaMP,
magazyn,
Oglądamy filmy z muzyką Tangerine Dream,
Stanisław Lem,
Tangerine Dream,
Wilk Kulturalny
czwartek, 9 marca 2023
środa, 27 lipca 2022
Wilk Kulturalny Numer 12 Lipiec 2022
W końcu! Miał być w czerwcu, ale musiałem sobie dać nieco więcej czasu na dokończenie kolejnego, tym razem pełnego numeru, Wilka Kulturalnego czyli magazynowego spin-offa LU prawie na papierze. Oto Lipcowy, choć pojawiający się na końcu tego miesiąca, więc w pewnym sensie już sierpniowy w którym znalazło się miejsce dla aż czterech tematów! O czym przeczytacie tym razem w Wilku Kulturalnym?
poniedziałek, 30 listopada 2020
Kinsky - Copula Mundi (1993/2015)
Gdybym miał opisać twórczość grupy Kinsky tylko dwoma słowami, to
określiłbym ich mianem "muzyki dekonstrukcyjnej". Nie mam tu na myśli
toksycznego wpływu czy obalania konkretnych światopoglądów.
Dekonstrukcja w tym wypadku oznacza nie tyle zabawę z formą, wykraczanie
poza ramy gatunków, ale także granie atonalne, często pozbawione
melodii, pełne dysonansów i szalonego eksperymentu wymykającym się
jakimkolwiek określeniom i prostemu szufladkowaniu.
Etykiety:
1993,
2015,
Archive Series,
avant-garde,
jazz,
Kinsky,
muzyka eksperymentalna,
post-punk,
punk rock,
Requiem Records,
yass
wtorek, 12 lutego 2019
LUminiscencje: Tool - Undertow (1993)
Napisała: Karolina Andrzejewska (The Superunknown)
Mój debiut na LupusUnleashed poświęciłam jednemu z nowszych dzieł Maynarda Jamesa Keenana, czyli ostatniej płycie Puscifier zatytułowanej "Money Shot". W moim dzisiejszym wpisie sięgnę natomiast do korzeni i cofnę się do przeszłości o dobre 26 lat. Opowiem Wam bowiem o debiutanckim wydawnictwie zespołu Tool, oraz czasie gdy talent Maynarda objawił się światu w pełnej krasie...
czwartek, 4 sierpnia 2016
LUminiscencje: Sleep - Sleep's Holy Mountain (1992/1993)
W powszechnej świadomości stoner rock ma trzy główne filary, jeśli chodzi o pionerów: Kyuss, Electric Wizard oraz Sleep. Naturalnie inspiracje wszystkich tych grup można śledzić aż do Black Sabbath, jednak jeśli chcemy rozmawiać o stonerze, jaki znamy dziś, to właśnie te trzy formacje powinny stanąć w centrum naszej uwagi. I biorąc pod uwagę, jak homogenicznym stylistycznie jest dziś ruch stonerowy, to nie mogę przestać się zadziwiać, jak bardzo różne były to zespoły. Kyuss to pełni testosteronu i luzu macho z pustyni, Electric Wizard to żyjący w lovecraftowskim świecie paranoicy, a Sleep - uduchowieni palacze marihuany kontemplujący symbolikę i motywy religijne na równi z wyprawami w kosmos. Na smoku. Ani tych artystów, ani tworzonej przez nich muzyki po prostu nie idzie pomylić. I do tego wracając do albumów tych zespołów nie mogę nie odnieść wrażenia, że brzmią o wiele bardziej świeżo, niż większość współczesnych zespołów stonerowych. Co jest kontrintuicyjne - czy to nie od nich właśnie powinny pochodzić wszelkie charakterystyczne, przerabiane przez setki zespołów motywy, które obecnie powinny brzmieć już na całkowicie wyświechtane, wręcz stereotypowo i karykaturalnie?
wtorek, 26 stycznia 2016
LMF: Kinsky - Copula Mundi (1993/2015)
Gdybym miał opisać twórczość grupy Kinsky tylko dwoma słowami, to
określiłbym ich mianem "muzyki dekonstrukcyjnej". Nie mam tu na myśli
toksycznego wpływu czy obalania konkretnych światopoglądów.
Dekonstrukcja w tym wypadku oznacza nie tyle zabawę z formą, wykraczanie
poza ramy gatunków, ale także granie atonalne, często pozbawione
melodii, pełne dysonansów i szalonego eksperymentu wymykającym się
jakimkolwiek określeniom i prostemu szufladkowaniu.
Ciekawe określenie stosują do swojej muzyki sami twórcy, a mianowicie
mówią o niej "muzyka spekulatywna". Rzeczywiście jest w niej sporo ze
spekulacji, czegoś nieuchwytnego i ryzykownego zarazem. Wyłamywanie się
wszelkim kategoriom i definicjom pozwala bowiem nie tylko na ogromną
swobodę artystyczną, ale także interpretacyjną i filozoficzną. Ów
konglomerat stylów i emocji, często wręcz skrajnych i zmieniających się w
czasie szybciej niż u kogokolwiek pozwala na zbudowanie wciągającej,
niesamowitej atmosfery mającej w sobie sporo z perfomance'u i spektaklu,
aniżeli tradycyjnie pojmowanego zespołu, który spełnia się w ramach
konkretnego i jasno usystematyzowanego gatunku.
Tekst powstał w ramach współpracy z Laboratorium Muzycznych Fuzji. Cały tekst dostępny na stronie LMF.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






