Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1993. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1993. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 grudnia 2023

Wilk Kulturalny Numer 17/24 Grudzień 2023

 

Właściwie już styczniowy, bo nie wyrobiłem się wcześniej. To nie tak, że nie ociągałem się, bo zacząłem nad nim prace już w październiku, ale zwyczajnie nie zdążyłem. Bywa i tak! Zatem z najlepszymi poświątecznymi i noworocznymi życzeniami łapcie ostatni w tym roku numer Wilka Kulturalnego!

środa, 27 lipca 2022

Wilk Kulturalny Numer 12 Lipiec 2022


 

W końcu! Miał być w czerwcu, ale musiałem sobie dać nieco więcej czasu na dokończenie kolejnego, tym razem pełnego numeru, Wilka Kulturalnego czyli magazynowego spin-offa LU prawie na papierze. Oto Lipcowy, choć pojawiający się na końcu tego miesiąca, więc w pewnym sensie już sierpniowy w którym znalazło się miejsce dla aż czterech tematów! O czym przeczytacie tym razem w Wilku Kulturalnym?

poniedziałek, 30 listopada 2020

Kinsky - Copula Mundi (1993/2015)


Gdybym miał opisać twórczość grupy Kinsky tylko dwoma słowami, to określiłbym ich mianem "muzyki dekonstrukcyjnej". Nie mam tu na myśli toksycznego wpływu czy obalania konkretnych światopoglądów. Dekonstrukcja w tym wypadku oznacza nie tyle zabawę z formą, wykraczanie poza ramy gatunków, ale także granie atonalne, często pozbawione melodii, pełne dysonansów i szalonego eksperymentu wymykającym się jakimkolwiek określeniom i prostemu szufladkowaniu.

wtorek, 12 lutego 2019

LUminiscencje: Tool - Undertow (1993)



Napisała: Karolina Andrzejewska (The Superunknown)

Mój debiut na LupusUnleashed poświęciłam jednemu z nowszych dzieł Maynarda Jamesa Keenana, czyli ostatniej płycie Puscifier zatytułowanej "Money Shot". W moim dzisiejszym wpisie sięgnę natomiast do korzeni i cofnę się do przeszłości o dobre 26 lat. Opowiem Wam bowiem o debiutanckim wydawnictwie zespołu Tool, oraz czasie gdy talent Maynarda objawił się światu w pełnej krasie...

czwartek, 4 sierpnia 2016

LUminiscencje: Sleep - Sleep's Holy Mountain (1992/1993)



W powszechnej świadomości stoner rock ma trzy główne filary, jeśli chodzi o pionerów: Kyuss, Electric Wizard oraz Sleep. Naturalnie inspiracje wszystkich tych grup można śledzić aż do Black Sabbath, jednak jeśli chcemy rozmawiać o stonerze, jaki znamy dziś, to właśnie te trzy formacje powinny stanąć w centrum naszej uwagi. I biorąc pod uwagę, jak homogenicznym stylistycznie jest dziś ruch stonerowy, to nie mogę przestać się zadziwiać, jak bardzo różne były to zespoły. Kyuss to pełni testosteronu i luzu macho z pustyni, Electric Wizard to żyjący w lovecraftowskim świecie paranoicy, a Sleep - uduchowieni palacze marihuany kontemplujący symbolikę i motywy religijne na równi z wyprawami w kosmos. Na smoku. Ani tych artystów, ani tworzonej przez nich muzyki po prostu nie idzie pomylić. I do tego wracając do albumów tych zespołów nie mogę nie odnieść wrażenia, że brzmią o wiele bardziej świeżo, niż większość współczesnych zespołów stonerowych. Co jest kontrintuicyjne - czy to nie od nich właśnie powinny pochodzić wszelkie charakterystyczne, przerabiane przez setki zespołów motywy, które obecnie powinny brzmieć już na całkowicie wyświechtane, wręcz stereotypowo i karykaturalnie?

wtorek, 26 stycznia 2016

LMF: Kinsky - Copula Mundi (1993/2015)


Gdybym miał opisać twórczość grupy Kinsky tylko dwoma słowami, to określiłbym ich mianem "muzyki dekonstrukcyjnej". Nie mam tu na myśli toksycznego wpływu czy obalania konkretnych światopoglądów. Dekonstrukcja w tym wypadku oznacza nie tyle zabawę z formą, wykraczanie poza ramy gatunków, ale także granie atonalne, często pozbawione melodii, pełne dysonansów i szalonego eksperymentu wymykającym się jakimkolwiek określeniom i prostemu szufladkowaniu.

Ciekawe określenie stosują do swojej muzyki sami twórcy, a mianowicie mówią o niej "muzyka spekulatywna". Rzeczywiście jest w niej sporo ze spekulacji, czegoś nieuchwytnego i ryzykownego zarazem. Wyłamywanie się wszelkim kategoriom i definicjom pozwala bowiem nie tylko na ogromną swobodę artystyczną, ale także interpretacyjną i filozoficzną. Ów konglomerat stylów i emocji, często wręcz skrajnych i zmieniających się w czasie szybciej niż u kogokolwiek pozwala na zbudowanie wciągającej, niesamowitej atmosfery mającej w sobie sporo z perfomance'u i spektaklu, aniżeli tradycyjnie pojmowanego zespołu, który spełnia się w ramach konkretnego i jasno usystematyzowanego gatunku.

Tekst powstał w ramach współpracy z Laboratorium Muzycznych Fuzji. Cały tekst dostępny na stronie LMF.