Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1974. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1974. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 czerwca 2019

Muzyczna Biblioteka: Ra'anan Chelled - W Bocznej Ulicy (Historia Muzyki Niegranej 1968 - 1976)

Tytuł tej monumentalnej pozycji może być nieco mylącym choć znacznie lepiej niż oryginalny oddaje jej zawartość. Otóż "Demons, Fairies and wailing guitars" czyli dosłownie "Demony, wróżki i zawodzące gitary" nie mówi wprost, że będziemy mieli do czynienia z obszernym kompendium wiedzy o najwcześniejszych, a zarazem w większości nieznanych latach muzyki rockowej. Tłumaczenie Jakuba Kozłowskiego znacznie lepiej oddaje dla zwykłego czytelnika meandry wokół których porusza się ta książka - boczne ulice to odniesienie do zwłaszcza tych nieznanych lub całkowicie zapomnianych zespołów rockowych, a podtytuł dokładnie określa cezurę, którą we wstępie określa autor książki. Co jednak ciekawe, pośród wielu znakomitych wykopalisk muzycznych, znalazło się miejsce dla kilku doskonale znanych grup, które być może znalazły się tutaj bardziej z racji funkcjonowania w cieniu dużo bardziej cenionych formacji. Czy warto sięgnąć po książkę, która na niemal sześciuset stronach próbuje zebrać historię muzyki rockowej z najwcześniejszych, a zarazem najciekawszych i najpłodniejszych lat? 

niedziela, 10 marca 2013

RXV: Budgie - In For the Kill (1974)



Napisał: Marcin Wójcik

Ostatnio czytając „Wprost” natknąłem się na artykuł o filmie dotyczącym Sixto Rodrigueza, niedocenianego w świecie muzyka, który zyskał wielką popularność w RPA. Autor próbował w nim obalić mity dotyczące artysty, podając także przykład Burke Shelley’a, lidera Budgie: Mit dziewiąty. przypadek Rodrigueza jest wyjątkowy. Nieprawda. Artystów, którzy mają podobną historię można mnożyć: Burke Shelley z walijskiego zespołu Budgie, która to grupa wśród krytyków uchodzi za jedną z najbardziej wpływowych w hisotrii ciężkiego rocka. W Polsce zyskała gigantyczną popularność. I właściwie tylko u nas. (...) Dziś Shelley jest po przebytej chorobie, żyje skromnie i sporadycznie występuje w pubach Cardiff, akompaniując innym lokalnym muzykom. Zainspirował mnie do napisania tekstu o największym sukcesie komercyjnym zespołu Budgie – płycie „In For The Kill!” z 1974 roku.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

RetroSpekcja II: Supernaut – Supernaut (1974)


Cofnijmy się w czasie o trzydzieści osiem lat. Nikt wówczas nie myślał nawet o tak ekstremalnym graniu jakim, miał się stać raczkujący wówczas heavy metal, nikt nawet nie myślał, że powstanie z niego coś takiego jak power/speed metal. A co dopiero death czy doom… Cięższe, pionierskie podówczas dźwięki, które dały podwaliny pod wiele późniejszych gatunków muzyki metalowej to przede wszystkim zasługa Black Sabbath. Grupa wydała w 1972 roku, album „Black Sabbath Vol. 4” – jeden z najważniejszych w ich dyskografii i jeden z najbardziej istotnych dla rozwoju metalu. Na niej znajdował się też utwór „Supernaut” od którego nazwę wziął zespół, o którym pragnę opowiedzieć w drugiej części RetroSpekcji...