Napisał: Jarek Kosznik
Zaledwie kilka dni temu
miała miejsce premiera drugiej pełnowymiarowej płyty czeskiego
zespołu Modern Day Babylon pod tytułem „Coma”. Nasi południowi
sąsiedzi są prawdziwą pustynią jeśli chodzi o
muzykę metalową, nie mówiąc nawet o jej podgatunkach. Modern Day
Babylon jest pierwszym (!) w Czechach projektem mocno opartym na
„djentowych” nowoczesnych rytmach jeśli dać wiarę notce
biograficznej na oficjalnej stronie artystów. Chociaż zespół
obecnie występuje jako trio, to mózgiem grupy i twórcą całego
materiału jest Tomas Raclavsky. Pomimo stosunkowo małej
rozpoznawalności, zespół w swoim „CV” może zapisać m.in.
występy na festiwalu UK Tech Fest czy supportowanie żywych legend
nowoczesnego progresywnego metalu czyli amerykańskiego Periphery. O
dobry mastering płyty zadbał znany z zespołu Tesseract Acle
Kahney. Jak nowy album wypadł na tle wcześniejszych dokonań grupy?
Czy Modern Day Babylon jest zespołem będącym
w stanie przebić się do „ekstraklasy djentu”? Postaram się
odpowiedzieć na te pytania.

