Napisał: Jarek Kosznik
Są zespoły, w których nie ma roku bez perturbacji, czy wiecznego opóźnienia w wydawaniu nowych wydawnictw. Do grupy takich muzyków należy na pewno brytyjska supergrupa spod znaku progresywnego metalcore'u czyli Monuments. Ponad 3,5 roku fani i świat muzyki musiał czekać na czwarte, pełnowymiarowe dzieło pod tytułem „In Stasis”. Przez ten długi okres nie brakowało turbulencji czy dużych problemów wewnątrz zespołu. Latem 2019 odszedł z zespołu niezwykle charyzmatyczny wokalista Chris Barretto, który był „prawdziwą duszą” Monuments. Co zdumiewające to nie był koniec przetasowań personalnych, ponieważ niemalże równo dwa lata później odszedł gitarzysta Olly Steele, co spowodowało, że Brytyjczycy zanotowali kolejną wielką stratę. Co prawda między tymi zdarzeniami wrócił do zespołu perkusista Mike Malyan, a Barretto zastąpił inny Amerykanin Andy Cizek, to dalszy kierunek twórczy zespołu, jak i ich ścieżka kariery stanęły pod pewnym znakiem zapytania.







