sobota, 24 czerwca 2017

Ball - Ball (2017)


Szwecja, połowa lat 70. Na świecie truiumfują Led Zeppelin, Hawkwind, Motorhead, Black Sabbath, Accept i AC/DC. Skandynawowie nie mogą być gorsi, wytaczają działa pod postacią grupy Ball, która niczym w kawałku "Balls to the Wall" niemieckiej formacji Accept skruszy ścianę jednym uderzeniem. Sfuzzowane gitary, mocno osadzona w głębi soczysta perkusja, narkotykowo-motocyklowo-okultystyczna otoczka i te kolorowe ciuchy... zaraz, zaraz czy ja napisałem połowa lat 70? Nic bardziej mylnego, ta płyta mogła by się wtedy pojawić, ale data wydania nie pozostawia złudzeń: 19 maja 2017. W takim razie wsiadamy w wehikuł czasu i przenosimy się czterdzieści lat wstecz. Szwecja, połowa lat 70...

środa, 21 czerwca 2017

Pù - Tunguska: Last Transmission (2017)


Co wydarzyło się 30 czerwca 1908 w środkowej Syberii nad rzeką Podkamienna Tunguzka na północ od jeziora Bajkał? Jedni twierdzą, że była to potężna eksplozja spowodowana uderzeniem ogromnych meteorytów, a jeszcze inni, że rozbił się tam statek kosmiczny pozaziemskiej cywilizacji. Nie ulega wątpliwości, że katastrofa z sprzed prawie 110 lat na stałe wpisała się w kulturę masową i zainspirowała między innymi Jacka Dukaja do napisania alternatywnej historii Europy krótko po zdarzeniu w fantastycznej i monumentalnej powieści "Lód", a Metallikę do napisania utworu "All Nightmare Long". Do grona zainteresowanych katastrofą dołączyła zaś francuska grupa Pù...

poniedziałek, 19 czerwca 2017

R6/148: 35 lat Mayones Koncert "After" (17.06.2017, Stary Maneż, Gdańsk)


35 lat temu w gdańskim garażu powstała firma tworząca gitary, z której produktów korzysta obecnie wielu uznanych muzyków jazzowych, rockowych i metalowych na całym świecie. W sobotni wieczór w Starym Maneżu można było z tej okazji usłyszeć artystów używających gitar Mayonesa, była to też prawdopodobnie jedyna okazja żeby zobaczyć na żywo projekt Flux Conduct znanego z Monuments Johna Browne'a oraz rzadko grający w naszym kraju, a przecież z niego pochodzący, Disperse Jakuba Żyteckiego...

sobota, 17 czerwca 2017

Lion Shepherd - Heat (2017)


Warszawską grupę Lion Shepherd widziałem na żywo dwukrotnie i to w krótkich odstępach czasowych. Na obu koncertach zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Z jednej strony to taki polski Myrath, a z drugiej coś jakby klon Riverside. Oba te skojarzenia i stwierdzenia nie będą błędne, ale jednocześnie mogą być krzywdzące. Zanim jeszcze zobaczyłem ich na koncercie w Wydziale Remontowym na początku tego roku i znałem tylko ich debiutancki "Hiraeth" nie mogłem uwierzyć, że to polski zespół. Orientalne brzmienie, które łączą z gitarowym, progresywnym graniem i znakomita produkcja wprawić mogą w osłupienie i faktycznie zmylić. Do pierwszego albumu nie musiałem się długo przekonywać i z miejsca stał się jednym z moich najbardziej ulubionych polskich krążków ostatnich lat, podobnie będzie też z najnowszym.

czwartek, 15 czerwca 2017

WNS w Czerni: Dodecahedron, Ulsect





Mrok, czerń, atmosfera i dźwięki nie do końca oczywiste - to wyznaczniki, które skłoniły mnie do utworzenia kolejnego spin-offu cyklu "W NiewieLU słowach". Będziemy się w nim skupiać się na najcięższych i bardziej eksperymentalnych odmianach metalu, z przewagą na black, death i drone. Czasem będzie o jednej, a czasem o dwóch lub trzech albumach, które w takich ramach będą się mieścić, a nie zawsze będzie można o nich napisać pełnego tekstu (choć i te jak wiadomo ostatecznie lubią się rozrastać). Na pierwszy ogień idą dwie grupy, które mają ze sobą sporo wspólnego, nie tylko ze względu na reprezentowany gatunek, ale także ze względu na wspólnych członków. Niderlandzki Dodecahedron nie tak dawno wydał swój drugi album zatytułowany "Kwintessens", a z kolei Ulsect zadebiutował bardzo dobrym krążkiem "self-titled", podobnie jak zrobił to Dodechaedron parę lar wcześniej. Sprawdźmy jak brzmi holenderski black metal...

wtorek, 13 czerwca 2017

Emil Amos - Filmmusik (2017)


Wielu muzyków i zespołów zabierało się za napisanie muzyki do filmów, niektórzy tworzyli nawet soundtracki do filmów, które nigdy nie powstały. Do grona takich płyt dołącza najnowszy album multiinstrumentalisty Emila Amosa, który postanowił na jednym albumie zawrzeć wszystkie swoje muzyczne poszukiwania i eksperymenty. Dwa utwory co prawda znajdą się na ścieżce dźwiękowej filmu "Suit of Lights", którego premiera planowana jest na przyszły rok, ale póki trwający nieco ponad czterdzieści minut materiał to właśnie taka muzyka do nieistniejącego filmu. Sprawdźmy o czym jest... 

sobota, 10 czerwca 2017

Nihiling - Batteri (2017)

Jak wydać dwie płyty w ramach jednego krążka? Wystarczy dać dwie różne okładki, podzielić materiał przez pół, a w zasadzie upchnąć w jego ramach dwie epki i po prostu go wydać na jednym albumie pod wspólnym albumem. Z takim założeniem swoją czwartą płytę studyjną zapewne wydała pochodząca z Hamburga grupa Nihiling. Nie jestem pewien, która z grafik odnosi się do której z połówek albumu - kwiatowa czy palmowa - ale jest to dość interesujące połączenie i doświadczenie...

środa, 7 czerwca 2017

R5/147: Gojira, Obscure Sphinx, MOAFT (6.06.2017, B90, Gdańsk)


Wtorkowy wieczór w gdańskim B90 należał do Francuzów z Gojiry i do fanów tej grupy, którzy stawili się w stoczniowym klubie licznie, choć nie jest to właściwe określenie. Wyprzedany koncert w ciągu tygodnia brzmi znacznie lepiej i wcale mnie nie dziwi, że ten zespół cieszy się w naszym kraju tak ogromnym zainteresowaniem i estymą. 

sobota, 3 czerwca 2017

Rhapsody Of Fire - Legendary Years (2017)


Niektóre zespoły to wielokrotni debiutanci. Do grona takich grup z całą pewnością można zaliczyć włoskie Rhapsody Of Fire, które właśnie debiutuje po raz czwarty *. Pierwszy raz miał oczywiście wraz z albumem "Legendary Tales" w 1997 roku, drugi raz był gdy grupa dodała do swojej nazwy Rhapsody dopisek Of Fire i już pod tą nazwą wydali "Triumph Or Agony" z 2006 roku. Trzeci debiut miał miejsce już po pierwszym rozłamie w wyniku którego powstał Luca Turilli's Rhapsody, a Rhapsody Of Fire wydała mało przekonujący "Dark Wings Of Steel" w 2013 roku. Rok 2016 przyniósł udany powrót do korzeni pod postacią albumu "Into the Legend", a także drugi rozłam w wyniku którego włosi debiutują ponownie z nowym perkusistą, a przede wszystkim z nowym wokalistą Giaccomo Voli, który zastąpił Fabio Lione. Dodać warto, że w tym samym czasie powstało trzecie Rhapsody, a mianowicie Rhapsody Reunion za które odpowiedzialny jest między innymi Luca Turilli i Fabio Lione, które ma zagrać serię rocznicowych koncertów. Najnowszy album Rhapsody Of Fire z kolei nie przynosi premierowego materiału, a mierzy się z rocznicą i dawnym repertuarem po swojemu - nagrywając nowe wersje wybranych numerów z klasycznych płyt. Jak wyszło i czy ta płyta w ogóle była potrzebna? Sprawdźmy!