Gdzie spędziliście tegoroczne Halloween? Może także na koncercie portugalskiej legendy black metalu i metalu goryckiego Moonspell? Właśnie w ten dzień w gdańskim B90 grupa po raz kolejny pokazała, że nie ma sobie równych...
Inaczej jednak jest w przypadku Moonspella, który promował krążek "Extinct" (u nas akurat zjechany przez nie piszącego już dla nas redaktora Stankiewicza). Tego zespołu doskonale słucha się zarówno w domu, jak i na żywo. Dominowały utwory z tego właśnie albumu, ale nie zabrakło też starszych numerów, a zwłaszcza z "Wolfheart", które w tym roku obchodzi dwudziestą rocznicę wydania czy z płyty "Sin/Pecado", jak również klasyków z płyt "Irreliogious" (choćby fenomenalny "Full Moon Madness" zagrany na zakończenie bisów) czy pojedynczych nowszych kompozycji poprzedzających album "Extinct" jak "Night Eternal" z płyty pod tym samym tytułem. Z najnowszego nie zabrakło znakomitego "Medusalem" czy "The Future Is Dark" i wielu równie udanych kompozycji (mi osobiście tegoroczny album podobał się bardziej niż Stanleyowi, ale jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje).
Nie mam wątpliwości, że był to bardzo udany wieczór i jeden z najciekawszych koncertów tej jesieni. Dagoba, choć koncertowo niezbyt mi przypadli do gustu, zagrali bardzo mocno, ciężko i energetycznie. Nie jestem jednak do końca pewien czy pod względem stylistycznym pasowali do Portugalczyków. To samo bym też powiedział o wielkim nieobecnym, czyli grupie Jaded Star, która mam nadzieję następnym razem będzie miała więcej szczęścia. Moonspell z kolei udowodnił po raz kolejny, że w gotyckich brzmieniach nie ma sobie równych. Znakomicie też wpisał się w atmosferę halloweenowego wieczoru, który w tym roku poza klubami zdaje się zupełnie nie istniał. Nauczony doświadczeniem roku poprzedniego zaopatrzyłem się nawet w torebkę cukierków na wszelki wypadek i nie zostałem zaczepiony przez żadnego demona, wampira, wilkołaka, ani czarownicę.