poniedziałek, 23 grudnia 2013

Podsumowanie roku dwa tysiące trzeszczącego Część III: Marcin Wójcik


Żegnamy rok dwa tysiące trzeszczący. Jednocześnie mam przyjemność zapowiedzieć, iż nowy nadchodzący, będzie nosił oficjalnie nazwę roku dwa tysiące szczerego.

Trzeszczący, jak już wspomniał Lupus, obfitował w ciekawe wydarzenia. Dla mnie rok trzeszczący ma szczególne znaczenie – był to pierwszy pełny rok współpracy z Lupusem. Ten rok to bardzo ważny kawałek mojego życia. Dziewiętnasty – pierwszy w pełni metrykalnie dorosły.

Dzięki pracy dla naszego bloga zmieniło się moje spojrzenie na Świat, muzykę, sztukę i ludzi. Moje upodobania muzyczne uległy znacznej zmianie. Poznałem trójmiejską scenę alternatywną, dźwięki, które na niej powstają, żyją i często odwiedzają inne rejony kraju czy nawet kontynentu. Poznałem ludzi, którzy ją tworzą, animują i kształtują. Mam tu na myśli przede wszystkim Michała "Gorana" Miegonia, Maxa Białystoka, Milo Stara, Rafała Jurewicza czy Piotra Pawłowskiego. Trudno wymienić wszystkich, tym bardziej, że nie każdego jeszcze miałem przyjemność poznać osobiście. 


Poznawanie tych wszystkich ludzi, dostęp do offowej i bardzo różnorodnej muzyki, sprawiło, że sam, jako młody artysta, zmieniłem swoje podejście do sztuki. Odbiło się to na twórczości mojego zespołu – Grupy 21, ale także na moim postrzeganiu artystycznej działalności nie tylko zespołów muzycznych, lecz twórców i artystów w ogóle. Działalność redaktorska i zdobywanie dzięki niej kontaktów i wiedzy, pomogła Grupie 21 w wejściu w nowy etap, wspólne występy z Pomelo Taxi i The Shipyard i zmotywowała do śmielszego tworzenia, kreowania nowych wizji, wizerunku itd. Ułatwiło nam to również kontakt ze Światem nieco bardziej zewnętrznym niż Słupsk i jego dość wąską scena.

Wspomniałem o Słupsku. To moja rodzinne miasto, które może pochwalić się ciekawymi twórcami. Cieszę się, że jako współtwórca bloga LupusUnleashed ułatwiłem promowanie twórczości projektu Psylocybia – dzieła Miłosza Anioła – słupskiego muzyka, dla którego nie istnieją bariery. Dużo się od niego nauczyłem. „Daybreak Of Excellence” była pierwszą płytą, nad którą objęliśmy patronat. Ogromnie cieszę się, że mogę w ten sposób wspierać rodzimych twórców, będących także moimi kolegami. Warto wspomnieć również o Michale Mezgerze, który jest takim naszym słupskim Borem, jak powiedział kiedyś Goran. Myślę, że moja praca pogłębiła naszą znajomość, a korzyści są obopólne. Michał wziął udział w moim artykule „Młodość – Nawiność?” i udzielił ciekawego wywiadu, dotyczącego głównie jego akustycznych działań.

W swoim podsumowaniu, nie licząc Pearl Jamu, nie umieściłem płyt zagranicznych. Doszedłem do wniosku, że muszę być strasznym polofilem… Mam nadzieję, że mój fokus na polską twórczość nie będzie miał negatywnych skutków w przyszłości. Póki co, z mojej inicjatywy, stworzyliśmy z Lupusem cykl "Polisz Jor Inglisz", z którego jestem dumny, mimo tego, że nie cieszył się dużym zainteresowaniem.


W podsumowaniu sporo miejsca zajmują także płyty trójmiejskie czy wspomniana wcześniej Psylocybia. Cóż, jest subiektywnie, ale patrzę przede wszystkim na to, co dzieje się na „moim podwórku”. Czuję się trochę jak babcia obserwująca z okna przez cały dzień uliczkę przed swoją kamienicą. Brakuje mi tylko wytartej poduszki pod łokciami…

Kolejność umieszczonych płyt czy utworów nie decyduje o ich klasyfikacji. Wszystkie stoją na równej pozycji, a liczby mają na celu wyłącznie ich uporządkowanie. 

Najlepsze płyty
      a)      płyty polskie
1. Little White Lies – In Words And Deeds
2. Borowski/Miegoń – Jellyfishes Dairy
3. Cuba De Zoo – Trucizna
4. Tymon & The Transistors – Skaczemy Jak Pacynki (Live)
      b)      płyty zagraniczne
---
  
    Najlepszy debiut LP
      a)      Płyty polskie
1. Kwatera C2 – Tak Wyszło
      b)      Płyty zagraniczne
--- 


    Najlepszy debiut EP
      a)      Płyty polskie
      1. Psylocybia – Daybreak Of Excellence
      2. Modern Lies – Mimo Wszystko
      b)      Płyty zagraniczne
      ---

Najbardziej trzeszczące płyty roku
1.Borowski/Miegoń – Jellyfishes Dairy
2. 1926 – Bury The Ghost EP
3. 1926 – Orphans EP
4. Tymon & The Transistors – Skaczemy Jak Pacynki (Live)
5. Plug & Play – Reisefieber EP
6. Kwatera C2 – Tak Wyszło
7. Modern Lies – Mimo Wszystko EP
8. Psylocybia – Daybreak Of Excellence
9. Cuba De Zoo – Trucizna

Najbardziej trzeszczące utwory roku
1. Plug & Play – Brand New Day
2. Cuba De Zoo – Synku
3. Cuba De Zoo – Lament
4. Little White Lies – My Own Obsessions
5. Little White Lies – Solitude
5. 1926 Meets Khad!Affi – Hope Of Deliverance (cover Paula McCartneya)
6. 1926 – Kraken
7. 1926 – We Know What You’ve Seen
8. Modern Lies – Halo
9. Kwatera C2 – Tak Wyszło
10. Kwatera C2 – Teraz Wiem
11. Psylocybia – Wiec Niewiadomych
12. Borowski/Miegoń – Peter’s Elephantnose Fish 

Największe rozczarowanie roku
1. Pearl Jam – Lightning Bolt

Największe zaskoczenie roku
1. Pearl Jam - Lightning Bolt

2 komentarze:

  1. Dwa tysiące szczery - podoba mi się :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. To się cieszymy, już się nawet zaczęła sprawdzać ;)

    OdpowiedzUsuń