poniedziałek, 19 grudnia 2016

LMF: Wywiad w wysokiej rozdzielczości Część I - Maurycy Nowakowski


(fot. Monika Faron)
Z okazji premiery biografii Riverside "Sen w wysokiej rozdzielczości" miałem możliwość przeprowadzenia wywiadów z autorem książki, Maurycym Nowakowskim oraz liderem warszawskiej grupy Mariuszem Dudą. W części pierwszej zapraszamy do rozmowy z pisarzem, który opowiada o swojej fascynacji zespołem, o pracach nad książką i o tym dlaczego biografia Riverside jest inna od większości książek biograficznych czy monografii poświęconych muzykom.

Lupus: Mogłoby się wydawać, że tworzenie monografii zespołu, który wciąż istnieje, a zwłaszcza takiego, który istnieje piętnaście lat i posiada w swojej dyskografii „zaledwie” sześć płyt studyjny nie ma sensu”. – tak zacząłem swoją recenzję książki.  Riverside to jednak grupa, która od początku miała na siebie pomysł, a płyty wypełniają dźwięki piękne i posiadające ogromny ładunek emocjonalny.   Można by też powiedzieć, że związku z tym pisanie biografii jest łatwiejsze, bo nie trzeba pisać o długich okresach czasu, często decydując się na poważne uproszczenia i opuszczenia wielu kwestii. Mając też możliwość rozmawiania ze wszystkimi członkami i dostępu do wielu istniejących materiałów jednakże musiało być łatwiej, ale też inaczej. Opowiedz proszę jak wpadłeś na pomysł napisania książki o Riverside, jak ten pomysł przyjęli muzycy zespołu i o samym procesie jej tworzenia.

Maurycy Nowakowski: Na pomysł wpadłem dawno temu, w 2004 roku, gdy pierwszy raz zobaczyłem Riverside na żywo. Ale wówczas było to raczej marzenie. Trzymałem kciuki żeby zespół przetrwał, regularnie działał i się rozwijał, a ja zbierałem informację i archiwizowałem materiały. W 2006 roku napisałem artykuł biograficzny, który został oficjalną biografią internetową na stronie zespołu. O książce biograficznej pierwszy raz rozmawialiśmy z chłopakami po koncercie urodzinowym we Wrocławiu, w maju 2011 roku. Wówczas jeszcze z nastawieniem, że to nie czas. Dwa lata później, w czerwcu 2013 roku rozmowa była już bardzo poważna. Po koncercie we wrocławskim Alibi debatowaliśmy na klubowym zapleczu prawie do białego świtu. Pamiętam, że Mariusz, Mittloff i Michał wykazywali rozsądny optymizm, a wątpliwości miał Grudzień. Również bardzo rozsądne. To była ciekawa, optymistyczna rozmowa po której poczułem, że mam zielone światło. Sprawa nabrała tempa, gdy pomysłem zainteresował się In Rock, wydawnictwo, które w moim rankingu wydawców biografii muzycznych było bezdyskusyjnym numerem jeden. (...)

Wywiad powstał w ramach współpracy z Laboratorium Muzycznych Fuzji. Czytaj całość na Laboratorium Muzycznych Fuzji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz