niedziela, 30 listopada 2025

R206: Amarok, Quidam (28.11.2025, Ucho/Podwórko.art, Gdynia)

 

Silne razem, osobno jeszcze silniejsze, ale zdecydowanie nie samotne.


Tak jednym zdaniem można by podsumować piątkowy koncert grup Amarok i Quidam, które w ramach wspólnej trasy wystąpiły w gdyńskim klubie Ucho/Podwórko.art. Był to z całą pewnością wieczór nie tylko magiczny i pełen emocji, ale także zdecydowanie cieplejszy niż zafundowała wszystkim przybyłym listopadowa, prawie już grudniowa pogoda. Na przybyłych do znanej i lubianej gdyńskiej miejscówki koncertowej, czekały nie tylko dwa znakomite polskie zespoły, ale także bardzo różne oblicza prog-rockowego grania. 



 

Jako pierwszy zaprezentował się reaktywowany w tym roku zespół Quidam w składzie w którym występował od 2004 roku do czasu zawieszenia działalności w 2014 roku czyli Maciej Meller (gitara), Zbigniew Florek (instrumenty klawiszowe), Jacek Zasada (flety), Mariusz Ziółkowski (gitara basowa), Maciej Wróblewski (perkusja) i Bartosz Kossowicz (wokal). Warto przypomnieć, że w międzyczasie nieistnienia Quidam, Maciej Meller został gitarzystą grupy Riverside, gdzie zastąpił zmarłego Piotra Grudzińskiego, a Bartosz Kossowicz został wokalistą innej uznanej i lubianej polskiej formacji prog-rockowej Collage. Quidam zaprezentował prawie cały materiał z płyty „Alone Together” z 2007 roku, która niedawno doczekała się reedycji studyjnej, a także wydania koncertowego „Strong Together” z występu z 2009 roku w dwóch formatach – cd oraz blu-ray. Oprócz tego Quidam zagrał utwór „Not So Close” z albumu „SurREvival” z 2005 roku, a także „Walec” i „Spotykanie” z płyty „Saiko” z 2012 roku będącej jak dotychczas ostatnim studyjnym wydawnictwem Quidam. Nie zabrakło także epickego „Sanktuarium” z debiutanckiego albumu „Quidam” z 1996 roku w którym co prawda nie zaśpiewała nieobecna już w zespole Emilia Derkowska (Nazaruk), a którą fani grupy mogli zobaczyć i usłyszeć na tegorocznym koncercie Quidam w ramach InoRock w Inowrocławiu, ale Bartosz Kossowicz poradził sobie z nim równie dobrze. W kilka numerów zostały wplecione także fragmenty cudzych piosenek, pośród których wybrzmiały „Rider on the Storm” The Doors czy standard „Hush” Billyego Joe'a Royala spopularyzowany pod koniec lat 60tych przez grupę Deep Purple.

Po krótkiej przerwie na scenie Ucha pojawił się Amarok, istniejący nieprzerwanie od 1999 roku i mający na swoim koncie siedem płyt studyjnych, choć szerszej publiczności dał się zapewne poznać dopiero przy okazji czwartej płyty zatytułowanej „Hunt” z 2017 roku. Grupa w obecnym składzie, czyli Michał Wojtas (gitara/wokal), Marta Wojtas (instrumenty perkusyjne/wokal), Konrad Zieliński (perkusja) i Kornel Popławski (bas/wokal/skrzypce) zaprezentował set złożony z trzech płyt formacji („Hunt”/”Hero”/”Hope”), ze szczególnym uwzględnieniem zeszłorocznej „Hope”. Ponieważ nie znam twórczości Amarok na wyrywki, ani nie wsłuchiwałem się nigdy szczególnie mocno w ich płyty, jestem w stanie podzielić się wyłącznie swoimi wrażeniami i odczuciami. Podczas występu Amarok nie zabrakło ciekawych melancholijnych fragmentów rozpiętych między elektroniką, a łagodniejszym graniem, jak i potężnych, ostrych i naprawdę wciągających momentów. 

 



 

Nie mam wątpliwości, że oba zespoły zagrały znakomite występy, a w gdyńskim klubie znalazła się spora liczba wielbicieli zarówno Quidam, jak i Amarok. Wielu zebranych pamiętało Quidam jeszcze z czasów, gdy wraz z zespołem występowała Emilia Derkowska (Nazaruk), co trochę onieśmieliło Bartosza Kossowicza, a przecież nie występuje z Quidam i z Maciejem Mellerem od wczoraj. Było też parę osób nie mogących pamiętać, ani widzieć Quidam w czasach świetności i największych sukcesów (jak choćby występ na Baja Prog w Meksyku w 1999 roku), ale dla jednych i drugich był to z całą pewnością piękny występ, pełen emocji, wspomnień i oczywiście pięknej, wartościowej muzyki. Osobiście najbardziej chciałem zobaczyć i usłyszeć właśnie Quidam, ale w przypadku Amarok również nie zabrakło emocji oraz zachwytów licznie zebranej publiczności, a ich występowi nie można było odmówić energii i kapitalnie rozłożonego tempa angażującego zebranych. Był to również udany występ, który sprawił mi dużo radości, ale niestety raczej nie sprawił, żebym został ich fanem lub do chęci przesłuchania wnikliwej ich płyt studyjnych.

Tekst relacji w tej formie ukazał się również na portalu Rock3miasto.pl dla którego został napisany (na portalu Rock3miasto.pl znalazły się zdjęcia Wojciecha Miklaszewskiego). 

* Nastąpiła zmiana w numeracji relacji, które nie będą miały już podwójnej, a jedynie kolejną cyfrę wynikającą z całościowej i wcześniejszej.

Zdjęcia własne. Kopiowanie bez zgody zabronione. Więcej naszych zdjęć na fb LupusUneashed




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz