piątek, 25 lipca 2014

Hyperial - Blood And Dust (2014)


Najprężniej rozwijającym się w Polsce gatunkiem w kategorii ciężkiego grania jest death metal. Nie mam co do tego wątpliwości patrząc na wciąż mocnego Vadera, równie popularnego Behemotha czy na takie młode zespoły jak Northern Plague czy Hyperial. Ten drugi niedawno wydał swoją drugą płytę studyjną, która zamienia mózg w krwawy kisiel...

... to chyba najkrótsze i najbardziej dosadne określenie, jakim można by opisać ten album, a prezentuje się on naprawdę zacnie. Począwszy od okładki, poprzez brzmienie, klimat, ciężar i na kompozycjach kończąc. Pochodzą z Dobrego Miasta leżącego w warmińsko - mazurskim niedaleko Olsztyna. Istnieją od 2006 roku, a w 2010 roku zarejestrowali debiutancki album "Sceptical Vision". Najnowszy, swoją premierę miał 10 lipca. Nie szarżuje się na nim długością, ta bowiem zamyka się w niecałych czterdziestu minutach (bez trzydziestu sekund), a nawet w krótszym jeśli nie liczyć ostatniego utworu, czyli coveru grupy Tower. Siła rażenia tego albumu jest bardzo zbliżona do debiutanckiego "Manifesto" Northern Plague czy do ostatniej płyty Legion of  the Damned zatytułowanej "Ravenous Plague". Dużo tutaj old schoolowego brzmienia, które łączy się z tym nowocześniejszym, często okraszonym industrialnym lub symfonicznym, lekko operowym posmakiem. 

Ekstremalnie szybki i potężny początek płyty to "The Plague of the Used Masses". Nie owija się tu w bawełnę, jest mocne brzmienie, ostre riffy i bardzo soczysta perkusja. Nie ma chwili na wytchnienie, bo zaraz wtacza się kolejny numer, "In The Abyss of Madness", nieco wolniejszy (przynajmniej na początku), ale równie potężny i agresywny. Od połowy jest nie tylko dość technicznie, ale też miejscami dość djentowo. Zaraz po nim rozpętuje się kolejne piekło pod postacią utworu "Gehenna Upon His Feet". Nerwowe szybkie tempo, rwane riffy, potężna perkusja i szalone orkiestrowo-klawiszowe tła wgniatają w fotel. Zmiłuj  nie ma także w "Civilization Dies" w którym od samego początku spada na nas deszcz szybkiej perkusji i ciężkich rwanych riffów. Jest potężnie, ale jednocześnie melodyjnie, lekko progresywnie, bo całość jest bardzo rozbudowana. Hyperial bowiem nie buduje klasycznego monotonnego deathu, opartego na jednym riffie i tempie, tutaj cały czas się coś zmienia, co może dość mocno przypominać dokonania tureckiego Winterhorde, gdzie nawet jeszcze mocniej stawiano na klimat.

W "By The Alley Of Silence" wbrew tytułowi i spokojnej gitarze na początku, także nie ma co liczyć, że nagle będzie spokojnie. Znów uderzają z całej siły. "The Pictures of Deformed Bodies" jest kolejnym i ten także wgniata w fotel. Nieco wolniejsze tempo, ale cały czas z dużą agresywnością i potężnym, wręcz czołgowym tempem. Po nim szybko wskakuje kolejny świetny kawałek, "In the Desert of Dementia" o jeszcze bardziej melodyjnej konstrukcji niż wcześniejsze, ale niepozbawiony potężnego tempa i bogatego tła. Przedostatnim numerem jest "Human In Psychosis Relentless", w którym znów wracamy do znacznie szybszych temp oraz agresywniejszych zagrań, a tło jest tutaj wręcz bardzo operowe. Ostatnim numerem jest "Till The End Of His Days", który także zaczyna się od potężnego uderzenia i trwa w nim do samego końca. Oprócz tego na płycie znalazł się cover nieistniejącej już grupy Tower z Lidzbarka Warmińskiego. Jest ciekawszy i znacznie lepiej zrealizowany od oryginału i świetnie łączy się zresztą regularnych numerów, choć równie dobrze mogłoby go nie być.

Druga płyta Hyperial jest bardzo dopracowana, zarówno kompozycyjnie, jak i brzmieniowo. Jest to potężna dawka death metalu na wysokim poziomie, który wżera się w mózg i zmienia go w krwawą masę. To, co znajduje się obok zamienia się z kolei w kupkę popiołu. Nie znając tego zespołu, w tej płycie można się zadurzyć od samego początku, ale też Ci, którzy już się z Hyperialem zetknęli, nie będą się czuć zawiedzeni. To album dla tych, którzy w death metalu szukają czegoś więcej: nie tylko napierdalanki, ale także specyficznego klimatu. Obok debiutu Northern Plague to zdecydowanie najciekawszy tegoroczny materiał w tym gatunku, w którym to, co doskonale znamy uzyskało nową jakość i niespotykaną siłę rażenia. Ocena: 9/10


1 komentarz:

  1. Za tym rodzajem muzyki akurat nie przepadam, ale przesłuchałam. :)

    OdpowiedzUsuń