Tym razem było więcej i prawie codziennie. Postawiłem jednak na tylko na jedną grupę, a mianowicie na na węgierski Thy Catafalque, o którym wielokrotnie mogliście już przeczytać na łamach LU. W skróconym do nowej formuły Weekendzie Węgierskim nadrobiłem zeszłoroczny "Vadak" Thy Catafalque oraz przyjrzałem się tegorocznym wydawnictwom od Tamasa Katai, czyli pierwszej koncertówce jego projektu oraz dotychczas niewydanemu młodzieńczemu, generowanym komputerowo "Jupiter'92". Dla każdego coś miłego?
.png)


.png)

.png)

.png)