Debiuty mają to do siebie, że muszą czymś zainteresować wszystkich tych, którzy nie znają twórczości nowego zespołu, szczególnie tych, którzy nie są z kraju pochodzenia tegoż. Jeśli nie trafiasz na numer, który wpadnie Ci w ucho i w dodatku nie jest to numer z którejś z rzędu już płyty, najlepszym sposobem na zwrócenie swojej uwagi jest okładka. Portugalczycy z Her Name Was Fire przyciągnęli moją uwagę właśnie grafiką, a dopiero potem graniem. Co proponują?
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
poniedziałek, 13 marca 2017
sobota, 11 marca 2017
Soen - Lykaia (2017)
W trzy lata po znakomitym albumie "Tellurian" Soen przypomina o swojej obecności. W międzyczasie zmienił się nieco skład grupy, bo w składzie obok perkusisty Martina Lopeza i wokalisty Joela Ekelofa pojawia się nowy gitarzysta, nowy basista i klawiszowiec, który wzbogacił ich muzykę brzmieniem tychże. Nie oznacza to jednak, że nastąpiła jakaś gwałtowna rewolucja. Soen wciąż brzmi trochę jak Tool czy Opeth, ale konsekwentnie buduje własną tożsamość, a trzeci album udowadnia jego wielkość. Co tym razem przygotowała ta niezwykła szwedzka formacja?
czwartek, 9 marca 2017
Blackfield - V (2017)
Piąta płyta wspólnego projektu Stevena Wilsona z izraelskim z muzykiem Avivem Geffenem i trzecia którą w całości napisali wspólnie. Moja pierwsza, której postanowiłem się przysłuchać dokładniej i zdecydowałem się o niej napisać. Podobnie jak poprzednie albumy Blackfield jest to wypadkowa stylistyk w jakich obracają się obaj panowie przez co słychać tu zarówno wpływy progresywne jak i czysto alternatywne, co nadaje ich wspólnej muzyce lekkości i potrafi mocno chwycić za serducho, choćby nawet świetną minimalistyczną okładką na którą tym razem złożyło się zdjęcie dłoni trzymającej słoiczek z nazwą grupy...
środa, 8 marca 2017
Battle Beast - Bringer of Pain (2017)
Finów z Battle Beast po raz pierwszy usłyszałem na żywo gdy supportowali niemiecki Powerwolf w gdańskim B90 i to, co przede wszystkim wryło mi się w pamięć to niezwykle charyzmatyczna i fotogeniczna wokalistka grupy Noora Louhimo. Najnowszy album jest czwartym w dyskografii tej grupy i trzecim z Noorą przy mikrofonie. Prawdopodobnie gdyby nie dobre wspomnienia z koncertu i ciekawość co u nich słychać nie sięgnąłbym po ten album i choć pierwsze utwory z tej płyty bardzo mi się podobały to nie byłem pewien czy cały album będzie równie udany. Jakże miłym zaskoczeniem okazało się, że jest to bodaj ich najlepsza płyta, a do tego kapitalnie dająca po nosie stylistyce a'la Sabaton...
poniedziałek, 6 marca 2017
Halestorm - ReAniMate 3.0: The CoVeRs eP (2017)
Halestorm kontynuuje swój zwyczaj wydawania EPek z coverami pomiędzy swoimi kolejnymi albumami. Tym razem grupa wzięła na tapetę kawałki takich klasyków jak Joan Jett, czy Metallica, jak i nieco bardziej współczesnych artystów. Czy trzecia EP od Halestorm potwierdzi przysłowie, że do trzech razy sztuka?
niedziela, 5 marca 2017
R2/144: Lion Shepherd, Votum, Art Of Illusion (4.03.2017, Wydział Remontowy, Gdańsk)
Wiosny póki co w tym roku nie widać i specjalnie nie czuć, ta jednak na chwilę odwiedziła gdański Wydział Remontowy gdzie w sobotni wieczór zagrały trzy polskie formacje obracające się w szeroko pojętym graniu progresywnym. Pośród nich zaprezentował się chyba jeszcze mało kojarzony bydgoski Art Of Illusion, będący w znakomitej formie warszawski Votum oraz także pochodząca ze stolicy egzotyczna formacja Lion Shepherd, która na polskiej i światowej scenie progresywnej jest wciąż świeżym, ale bardzo obiecującym graczem...
sobota, 4 marca 2017
The Rolling Stones - Blue & Lonesome (2016)
Wróćmy na chwilę do poprzedniego roku i do płyty, która nie daje mi spokoju i mogę jej słuchać na okrągło.Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem The Rolling Stones, choć to nie znaczy, że ich muzyka jest mi obca. Po prostu nie znam ich twórczości całościowo i nie śledziłem w ostatnich latach wszystkiego co związane z tą grupą. Najnowszym albumem, w całości poświęconym bluesowi i złożonym z coverów oczarowali i zawładnęli mnie kompletnie, a "Blue & Lonesome" znalazł się czołówce płyt z zeszłego roku do których wracam nader często. Co sprawiło, że jest to album porywający, świeży i niesamowity pod każdym względem?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






