Po
opuszczeniu Tesseract Elliot Coleman dokonał najlepszego ruchu z
możliwych: założył własny zespół, szybciutko nagrał debiutancki album i ruszył w podbój świata koncertami. Nie tak dawno temu wraz z
Periphery odwiedził także nasz kraj udowadniając, że jego nowa grupa ma
na siebie pomysł i znakomicie wypada na żywo. Osobiście nie mogę tego
potwierdzić, ale wiem to z wiarygodnego źródła. Jak zatem prezentuje się
debiutancki krążek Good Tiger? Czy naprawdę jest dobry i nie gryzie,
gdy chce się go pogłaskać? Sprawdźmy!
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
niedziela, 31 stycznia 2016
piątek, 29 stycznia 2016
Megadeth - Dystopia (Limited Edition) (2016)
Najsłynniejszy metalowy rudzielec wraca z piętnastym studyjnym krążkiem, udowadniając że jego zespół jest znów w formie. Album pojawia się zresztą w doskonałym momencie, bo po bardzo udanym powrocie do korzeni na "Endgame" w 2009 roku przyszedł czas na znacznie słabsze "Thirteen" oraz "Super Collider". W dodatku jest doskonałym testem dla nowego składu Megadeth, w którym debiutuje Chris Adler znany z Lamb Of God oraz Kiko Loureiro z Angry i choć ten pierwszy jest tylko muzykiem sesyjnym, to zmiana odbyła się bezboleśnie, owocując jednym z najlepszych płyt w dorobku legendy thrash metalu...
środa, 27 stycznia 2016
Pomegranate Tiger - Boundless (2015)
Kanadyjska
instrumentalna formacja będąca projektem multiinstrumentalisty Martina
Andresa zadebiutowała udanym "Entities" na początku roku trzeszczącego, a
w dwa lata później, bo 11 grudnia roku pięknistego wrócił z drugim
albumem.
wtorek, 26 stycznia 2016
LMF: Kinsky - Copula Mundi (1993/2015)
Gdybym miał opisać twórczość grupy Kinsky tylko dwoma słowami, to
określiłbym ich mianem "muzyki dekonstrukcyjnej". Nie mam tu na myśli
toksycznego wpływu czy obalania konkretnych światopoglądów.
Dekonstrukcja w tym wypadku oznacza nie tyle zabawę z formą, wykraczanie
poza ramy gatunków, ale także granie atonalne, często pozbawione
melodii, pełne dysonansów i szalonego eksperymentu wymykającym się
jakimkolwiek określeniom i prostemu szufladkowaniu.
Ciekawe określenie stosują do swojej muzyki sami twórcy, a mianowicie
mówią o niej "muzyka spekulatywna". Rzeczywiście jest w niej sporo ze
spekulacji, czegoś nieuchwytnego i ryzykownego zarazem. Wyłamywanie się
wszelkim kategoriom i definicjom pozwala bowiem nie tylko na ogromną
swobodę artystyczną, ale także interpretacyjną i filozoficzną. Ów
konglomerat stylów i emocji, często wręcz skrajnych i zmieniających się w
czasie szybciej niż u kogokolwiek pozwala na zbudowanie wciągającej,
niesamowitej atmosfery mającej w sobie sporo z perfomance'u i spektaklu,
aniżeli tradycyjnie pojmowanego zespołu, który spełnia się w ramach
konkretnego i jasno usystematyzowanego gatunku.
Tekst powstał w ramach współpracy z Laboratorium Muzycznych Fuzji. Cały tekst dostępny na stronie LMF.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Wydział Filmowy XXV: Star Wars - The Force Awakens OST (2015)
Doczekaliśmy się - siódmy epizod zawitał do kin. Jak to zwykle bywa: najnowsza odsłona podzieliła fanów. Są przeciwnicy i zwolennicy, ale przede wszystkim są Ci, którzy się bali i jednocześnie starali się pokładać duży kredyt zaufania w Disneyu i w Abramsowi, znanym także ze wskrzeszenia... Star Treka. Z ulgą mogę donieść, że należąc do grupy sceptycznej, ale wierzącej że się uda - najnowsza część mojej ulubionej gwiezdnej sagi jest bardzo dobra. Nieco inaczej sprawy się mają z muzyką napisaną przez weterana Johna Williamsa, który poszedł nieco na łatwiznę. O ścieżce dźwiękowej, wrażeniach z filmu, punktach widzenia i spekulacjach czas najwyższy napisać w poniższej dwudziestej piątej odsłonie Wydziału Filmowego. Tradycyjnie ostrzegamy przed potencjalnymi spojlerami dotyczącymi fabuły!
sobota, 23 stycznia 2016
Djent Me Część IV: Make Them Suffer, Haunted Shores
![]() |
| Nawet sowa z tego plakatu pohukuje z zadowoleniem |
Na niektóre płyty nie starczyło mi ani czasu, ani chęci, by napisać o
nich pełen tekst. Ten los spotkał wszystkie zeszłoroczne premiery około
djentowe czy deathcorowe, a było ich sporo - pięknisty wręcz w takie
brzmienia obrodziło. W kilku częściowym zbiorczym cyklu "Djent Me",
będącym okazjonalnym spin-offem "W niewielu słowach", znajdą się zarówno
grupy znane, jak i te zupełnie świeże, a wciąż odkrywające w tym graniu
ciekawe dźwięki i nietuzinkowe okołoprogresywne harmonie.
W czwartej odsłonie jeszcze raz odwiedzimy Australię skąd pochodzi grupa Make Them Suffer oraz poznamy projekt poboczny muzyków z Periphery kryjący się pod nazwą Haunted Shores...
piątek, 22 stycznia 2016
Baroness - Purple (2015)
Po "Czerwonym", "Niebieskim" i podwójnym "Żółto-zielonym" przyszedł czas na "Purpurę". Wielu wypatrywało tej płyty, zwłaszcza że się zawiedli na wydłużonym ponad miarę poprzedniku. Ja jakoś szczególnie najnowszego nie wypatrywałem, ale ucieszył mnie fakt, że kolejna płyta tej amerykańskiej grupy jednak powstała. Szkoda tylko, że nie poczekali z wydaniem jeszcze miesiąc, w grudniu takich płyt się nie wydaje!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






