Améthystos – dosłownie znaczy po
grecku „niepijany”, czyli po prostu „trzeźwy”*. To greckie słowo oznacza też
przejrzysty minerał, odmianę kwarcu mlecznego o lekko fioletowej barwie.
Wreszcie, jest to nazwa włoskiego thrashera należącego do nurtu revivalu heavy
metalu w stylu lat 80. I to wcale nie jest trzeźwa muzyka, wręcz przeciwnie…
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
środa, 13 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Kill Devil Hill - Kill Devil Hill (2012)
Współczesne supergrupy mają to do
siebie, że albo są niespójne i nie bardzo wiedzą co chcą grać, mimo, że są
świetne (Them Crooked Vultures), albo są niewypałami zupełnymi i zbędnymi
powrotami do współpracy niektórych muzyków
z innymi muzykami(Unisonic), albo istnieją zbyt krótko przerwane nagłą
śmiercią ważnego w zespole człowieka (Heaven & Hell), albo zachwycają tym
co robią od pierwszego do ostatniego numeru i idą za ciosem rok w rok wydając
płyty fantastyczne (Black Country Communion)…
niedziela, 10 czerwca 2012
RIX: Metalurgia stosowana
![]() |
| Muzycy zespołu Stonehenge |
Tytuł dziewiątej części cyklu „Retrospekcja”
to oczywiście mały żart słowny, ale pasuje do tematu, który chcę tym razem
przedstawić. Jakiś czas temu z impetem wskoczyliśmy w lata 80 i heavy metalowe zespoły zapomniane
niesłusznie w historii tego gatunku. Kontynuując wątek kilka krótszych
opowieści o grupach, które nie zdążyły wydać pełnometrażowego materiału, a ich twórczość
zamyka się w kilku zaledwie, rozproszonych utworach. Oto opowieść, trochę dłuższa
niż zazwyczaj, o trzech zespołach: Oxym, Stonehenge oraz Vikkyd Vikker.
sobota, 9 czerwca 2012
Rush - Clockowork Angels (2012)
Tegoroczne, słabe wydawnictwo UFO
„Seven Deadly” nie zachwyca kompletnie i spokojnie można je przemliczeć, najnowszy
album Rush jest jednak zupełnie inny. Udowadnia, że Rush to zespół genialny i
swobodnie mogący konkurować z większością współczesnych grup, zespół po którym
nie widać, ani nie słychać absolutnie żadnego upływu czasu. Wstyd nie znać tej
grupy i wstyd nie posłuchać jej najnowszego dzieła. I to dosłownie – dzieła…
piątek, 8 czerwca 2012
RVIII: Surf Rock
Podobnie jak w muzyce klasycznej,
również w rocku pewne nurty i gatunki szybko przeminęły wypchnięte przez inne
lub ewoluowały tak bardzo, że nie przypominały już swojego poprzednika, czy
prekursora w żaden sposób. I tak kiedy symfonie zaczynały być coraz dłuższe i
bogatsze, aż do osiągnięcia apogeum w twórczości Gustava Mahlera i Ludviga Van
Beethovena, podobnie sprawy miały się z muzyką bluesową i rockową. Nurt zwany
surf rockiem był jednym z takich gatunków, które istniały, rozwijały się i
szybko zniknęły.
wtorek, 5 czerwca 2012
Joe Bonamassa - Driving Towards The Daylight (2012)
W zeszłym roku wydał dziewiąty
solowy album “Dust Bowl”, drugą płytę supergrupy Black Country Communion i
koncertówkę tegoż oraz zrealizował projekt z Beth Hart, wyśmienitą płytę „Don’t
Explain”. W tym roku bynajmniej nie postanowił spocząć na laurach – najpierw
kompilacja „No Hits, No Hype, Just The Best”, następnie koncertówka „Beacon
Theatre Live From New York”, wreszcie dziesiąta solowa produkcja „Driving
Towards The Daylight”, a podobno na jesień tego roku planowana jest trzecia
płyta BCC – po prostu człowiek jest niemożliwy. A nowa płyta jest cudowna!
sobota, 2 czerwca 2012
By Million Wires - Letters to the Absent (2012)
Raczej sceptycznie podchodzę do rockowego grania z kobiecym wokalem, ostatnio jednak trafiaja mi się rzeczy, które z jakiegoś powodu nie chcą się nie podobać. Z jakiegoś równie dziwnego powodu nie chcą też wyjść z odtwarzacza – płyty, które uzależniają są właśnie najgorsze, i nie dlatego, że są złe, tylko dlatego, że zostają na dłużej i zastępują inne…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



