Jak każdy rok, tak i ten nieuchronnie zbliża się do końca. Z początku
toczy się on powoli, nieśmiało, jakby leniwie, później przyspiesza, by
na chwilę, tylko pozornie zwolnić latem, a wraz nadchodzeniem jesieni i
następnie zimy maksymalnie zacząć pędzić do ostatniego dnia. Jak co
roku, trzeba więc podsumować to, co działo się w muzyce i to, co działo
się na blogu. Podobnie jak w zeszłym roku podsumowanie podzielimy na
cztery sekcje: najlepsze płyty, najgorsze płyty, ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok. W tym roku wyjątkowo swoje podsumowanie rozbijam na trzy osobne części - w trzeciej czas na kilka wspomnień i refleksji nad tym, co będzie w przyszłym roku...
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
sobota, 29 grudnia 2018
Podsumowanie roku 2018 według naczelnego CZĘŚĆ III Ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok
czwartek, 27 grudnia 2018
Podsumowanie roku 2018 według naczelnego CZĘŚĆ II Najlepsze i najgorsze płyty Świat
Jak każdy rok, tak i ten nieuchronnie zbliża się do końca. Z początku
toczy się on powoli, nieśmiało, jakby leniwie, później przyspiesza, by
na chwilę, tylko pozornie zwolnić latem, a wraz nadchodzeniem jesieni i
następnie zimy maksymalnie zacząć pędzić do ostatniego dnia. Jak co
roku, trzeba więc podsumować to, co działo się w muzyce i to, co działo
się na blogu. Podobnie jak w zeszłym roku podsumowanie podzielimy na
cztery sekcje: najlepsze płyty, najgorsze płyty, ważne wspomnienia i nadzieje na przyszły rok. W tym roku wyjątkowo swoje podsumowanie rozbijam na trzy osobne części - w drugiej zapraszam na zestawienie najlepszych i najgorszych płyt ze świata.
środa, 26 grudnia 2018
The Ocean Collective - Phanerozoic I: Palaeozoic (2018)
Ponad dekadę temu panowie z The Ocean nagrali dwupłytowy album "Precambrian", który rozwijał ich styl i brzmienie, a przy tym doskonale wpisywał się surowym klimatem w koncept prehistorycznej podróży którą zaoferowali na wspomnianej. Tematyka nie była kontynuowana na późniejszej bardzo dobrej dylogii "Heliocentric/Anthropocentric", która przenosiła muzykę niemieckiego kolektywu w nieco przystępniejsze rejony i brzmienia, by następnie rozwinąć związane z nimi doświadczenie w doskonałym albumie "Pelagial", który ponownie zaglądał w prehistoryczne rejony. Na jego następcę i bezpośrednią kontynuację "Precambriana", czyli "Phaneorozoica", a właściwie jego pierwszą część, panowie kazali zaś czekać pięć lat (choć po drodze był jeszcze split "Transcendental" z japońskim Mono oraz utwór "Turritopsis Dohrnii" wydany na kompilacji "In the Twilight These Rocks Have Teeth" wytwórni Pelagic Records, której The Ocean jest częścią). Co znalazło się na "Phanerozoic I: Palaezoic"?
piątek, 21 grudnia 2018
Patronat medialny: Gdynia 1988 - 2018 (2019)
Etykiety:
1988,
2018,
2019,
Band A,
drewnofromlas,
Kiev Office,
Królestwo,
Lastryko,
Leśne Zwierzęta,
Michael Warren,
Molto Delay,
Muzeum Miasta Gdyni,
Nowa Ziema 2,
patronat medialny,
Tranq,
wieści
czwartek, 20 grudnia 2018
The Pineapple Thief - Dissolution (2018)
The Pineapple Thief nie należy do moich ulubionych zespołów, choć dwie wcześniejsze płyty, a zwłaszcza "Your Wilderness" bardzo lubię i często do nich wracam. Najnowsza, dwunasta już płyta grupy, która miała swoją premierę pod koniec sierpnia, to drugi studyjny krążek nagrany z perkusistą Gavinem Harisonem, czyli byłym członkiem The Porcupine Tree, ale pierwsza jako członkiem zespołu. Ta płyta jeszcze mocniej przypomina nie istniejącą już grupę Stevena Wilsona, ale jak dla mnie robi to z bardzo ciekawym skutkiem...
niedziela, 16 grudnia 2018
Podsumowanie roku 2018 według redaktora Jarka Kosznika
Rok 2018 był dla mnie
zdecydowanie mniej obfity i interesujący muzycznie niż rok 2017.
Oczywiście miały miejsce przełomowe, wybitne dzieła, jednakże
ilość ciekawych premier zdecydowanie nie rozpieszczała mnie jako
słuchacza. Nie zabrakło także dość niespodziewanych rozczarowań
jak i miłych zaskoczeń czy niespodzianek. Oto
moja subiektywna lista najlepszych i najgorszych płyt, odrobina
wspomnień, a także oczekiwania względem roku 2019. Zapraszam!
sobota, 15 grudnia 2018
Tusmørke - Osloborgerlig Tusmørke: Vardøger og Utburder vol 1 (2018)
Norweska grupa Tusmørke nie próżnuje. Zaledwie kilka miesięcy temu ukazał się ich najnowszy album studyjny zatytułowany "Fjernsyn I Farver", a na koniec roku wypuścili jeszcze jedno wydawnictwo. "Osloborgerlig Tusmørke: Vardøger og Utburder vol 1" to niezwykła pod względem zawartości pierwsza część składanki na którą składają się zarówno nowe utwory, jak i wersje demo i odrzuty z sesji wcześniejszych albumów, które według słów muzyków nie pasowały do wcześniejszych krążków. To także jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy składankę można traktować jako pełnoprawny album, bo takich rarytasów (nawet gdyby były odrzutami) nie powstydziłoby się wiele zespołów obracających się w retro brzmieniach spod znaku psychodeli i progresywy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





