czwartek, 30 czerwca 2016

R12/136: Trivium (28.06.2016, B90, Gdańsk)


Trivium wraca do naszego kraju po raz kolejny. Tym razem zawitali po raz pierwszy do Gdańska. Wizyta ta była wyjątkowa też dla zespołu, bowiem nowy perkusista zespołu ma swoje korzenie właśnie w Gdańsku (jego rodzice pochodzili z tego miasta i wyemigrowali do Stanów).

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Swans - The Glowing Man (2016)


"The Glowing Man" to dla legendarnej już w kręgach rocka eksperymentalnego grupy Swans album graniczny. Jak zapowiedział sam zespół, pożegnamy nim jego obecną inkarnację - z czego wynika, że następne albumy od Łabądków okażą się zapewne czymś kompletnie odmiennym. To nic zaskakującego - Michael Gira wielokrotnie w trakcie swojej kariery żonglował stylistykami, obracając się w industrialu, rocku gotyckim, folku, czy post-rocku. I po przesłuchaniu "The Glowing Man" całkowicie rozumiem tę decyzję - bo po tym albumie nie ma już potrzeby do rozpoczętej w 2012 roku trylogii dodawać ani jednego dźwięku.

piątek, 24 czerwca 2016

Ranking: Trivium


Z okazji zbliżającego się wielkimi krokami występu grupy Trivium w gdańskim B90 postanowiłem odświeżyć sobie twórczość grupy i podzielić się z Wami moimi przemyśleniami w tym całkowicie subiektywnym zestawieniu. Tym samym zaczynamy nowy cykl w którym, będziemy również konfrontować nasze wspólne zdania o różnych zespołach, których słuchamy.

środa, 22 czerwca 2016

Kvelertak - Nattersferd (2016)



Napisał: Karol Pięknik

Debiut Kvelertaka z 2010 roku był ciekawą bestią. Wrzucenie do kotła elementów black metalowych, hardcore punkowych, hard rockowych i rock'n'rollowych mógł zaowocować albo niesłuchalnym potworem nie posiadającym sensu albo szaleństwem, w którym jednak jest metoda. Wystarczająco duże grono, w którym znalazłem się i ja, zdecydowało, że Kvelertakowi udało się osiągnąć to drugie, co zaowocowało międzynarodowym sukcesem norweskiej grupy. Follow-up pod tytułem "Meir" (norw. więcej – czym w sumie po prostu ten album był w stosunku do debiutu) zasadniczo wykorzystał tę samą formułę, podając ją jednak w nieco bardziej melodyjnym, ugrzecznionym wydaniu. Główną siłą na obu albumach były idealne proporcje wszystkich elementów składowych, a Kvelertak, pomimo tego, że linia, po której kroczył była bardzo cienka, podążał naprzód bardzo zdecydowanym krokiem.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Haken: Bogowie są tylko jedni - wywiad

Lupus i Richard Henshall

Podczas gdy na scenie gdyńskiego Ucha właśnie trwał występ norweskiego Rendezvous Point miałem okazję porozmawiać z gitarzystą grupy Haken, Richardem Henshallem. Richard, który jest nie tylko bardzo uzdolnionym muzykiem okazał się także być bardzo przyjaznym, choć zabieganym, jak sam stwierdził pod koniec naszej rozmowy, człowiekiem. O tym jak powstawał najnowszy album "Affinity", jak ewoluowała muzyka Haken, jaki wpływ na ich twórczość ma nurt djent oraz czemu Bogowie zawsze będą tylko jedni przeczytacie w poniższym zapisie naszej krótkiej, ale bardzo interesującej rozmowy. 

Thy Worshiper - Ozimina/Klechdy (2015)/(2016)




Jedną z płyt roku pięknistego do których wracam często i za każdym razem słucham z wypiekami na twarzy, przyjemnością lub się po prostu przy niej relaksując jest "Ozimina" wrocławskiej formacji Thy Worshiper. W zaledwie kilka miesięcy przygotowali jej kontynuację, w dodatku dwupłytową zatytułowaną "Klechdy", która swoją premierę miała 25 maja roku szczodrego. Czy będzie zaskoczeniem jeśli powiem, że podobnie jak poprzedniczka, najnowszy album to krążek obok którego nie da się przejść obojętnie?

sobota, 18 czerwca 2016

LUpa: W portfelu motyle - burza zwana crowdfundingiem




Jeszcze dziesięć lat temu żaden zespół nie pomyślałby o wyciąganiu ręki do fanów po pieniądze w celu wydania płyty, możliwości zorganizowania trasy czy rozbudowy studia nagraniowego w którym pracują. Dwadzieścia lat temu, czyli w czasach raczkującego internetu pukano by się tylko w głowę, a czterdzieści lat temu ideę tylko by wyśmiano i okrzyknięto jakimś nierealnym marzeniem rodem z tanich powieści science fiction. Crowdfunding bo o nim mowa nie ma nic wspólnego z faktem, że można kupić sobie płytę, koszulkę, kubeczek czy bilet na koncert ulubionego zespołu. Bo to można zrobić i bez tego. Crowdfunding wzbudza kontrowersje zwłaszcza gdy o pieniądze prosi zespół lub artysta, który przecież raczej nie powinien narzekać na brak funduszy. Gdzie tkwi haczyk?