Któż nie czytał "Władcy Pierścieni" J.R.R Tolkiena, któż nie widział adaptacji Jacksona, a przede wszystkim kto nie zna Christophera Lee? Ten wspaniały, obdarzony głębokim, niezwykle charakterystycznym, basowym głosem aktor jest potomkiem rodziny włoskich artystów operowych z Australii i synem aktora oraz włoskiej arystokratki. Od 1948 roku zagrał w ponad 223 filmach, w tym kilkakrotnie postać Draculi, Francisco Scaramangę z dziewiątego odcinka serii o Jamesie Bondzie, Sarumana we "Władcy Pierścieni" Petera Jacksona i Hrabiego Dooku w "Gwiezdnych Wojnach". Obecnie, dziewięćdziesięcioletni aktor jest również znany ze swojej współpracy z włoskim Rhapsody Of Fire w latach 2001 - 2011 oraz swojego projektu Charlemagne, z którym realizuje drugi album "Charlemagne: Omens Of Death". Ale to nie o tym wspaniałym aktorze ten artykuł będzie, a przynajmniej nie do końca, a o duńskim The Tolkien Ensemble, z którym Christopher Lee zrealizował trzy albumy...
Strony
- Strona główna
- Wstępniak
- O Nas
- Kontakt - dla zespołów
- WAFP! 2011 - 2014
- Heavy Metal Pages 2013 - 2015
- Rock3miasto.pl
- LMF 2016 - 2019
- Polisz Jor Inglisz
- Weekend Węgierski
- Weekend Chorwacki
- Wydział Filmowy
- LUpa czy Pod LUpą?
- Wilk z zakładką
- Muzyczna Biblioteka
- Wilk Kulturalny/Książki autorskie
- Oceny
- Patronat medialny LU
- Współpraca
niedziela, 29 lipca 2012
piątek, 27 lipca 2012
Testament - Dark Roots of Earth (2012)
Minęły cztery lata od mocnego, ale trochę rozczarowującego "The Formation of Damnation" i nadszedł czas na kolejną płytę. Testament obok Megadeth i Overkill należy obecnie do najciekawszych thrash metalowych zespołów, które są dinozaurami i legendami i wciąż wydają albumy oszałamiająco dobre. A nowy album Testamentu, podobnie jak tegoroczny "The Electric Age" Overkill, pozostawia panów z Metallici daleko w tyle...
wtorek, 24 lipca 2012
R10/38: Broken Betty, Vagitarians, Horisont, The Flying Eyes (19.07.2012, Desdemona, Gdynia)
Deszczowa pogoda, zwłaszcza w wakacje zniechęca do życia –
dosłownie I w przenośni. Dobrą
alternatywą jest dobry koncert, ciężko wszak taki teraz znaleźć, ale gdyńska Desdemona
również w takie smutne wakacyjne dni potrafi zaskoczyć, a w dodatku bardzo
ciekawą ofertą koncertową.
Etykiety:
Broken Betty,
Desdemona,
hard rock,
heavy metal,
Horisont,
relacja,
southern rock,
stoner metal,
stoner rock,
The Flying Eyes,
Vagitarians
wtorek, 17 lipca 2012
Fenrir – Echoes of the Wolf (2012)
Folk metal nie należy do moich ulubionych gatunków, chyba że
jest wyjątkowo dobrze podany. Ten rok obfituje w różne symfoniczne metalowe
projekty, nie tylko kontynuacje, ale też zupełne nowości. Jedną z nich jest
fantastyczny francuski zespół Fenrir, który wydał swój debiutancki album w
marcu…
sobota, 14 lipca 2012
WNS XI: Nowe Queensryche
![]() |
| Nowe Quuensryche - w środku La Torre, nowy wokalista grupy. |
Niniejszy artykuł stanowi zbiór wynurzeń na temat zmian w Queensryche, jeśli zamierzasz mnie obsmarować po jego lekturze za chaos, potencjalne powtarzanie się czy bełkot, to nie czytaj wcale. Stanowi rodzaj oczyszczenia z nawarstwienia szoku i jednoczesnego podniecenia zaistniałą sytuacją. Konstruktywna polemika i zdanie innych są jednak mile widziane.
Nietypowe "W niewielu słowach", bowiem tym razem nie będzie opisywania żadnych płyt w skrócie, ani nawet pisać w skrócie nie będę. Czas na dłuższą polemikę z samym sobą i tym co się wyrabia w legendarnym Queensryche. Podobno radykalna zmiana nastąpiła już jakiś czas temu (około tygodnia temu lub więcej), do mnie dotarła dopiero teraz - jestem załamany, jestem zachwycony... i zły sam na siebie...
środa, 11 lipca 2012
The Fallen Altar - The Inner Escape EP (2012)
Nie lubię zmian. Zwłaszcza w zespołach, które wydają się być
ciekawe i mają wydawać by się mogło stabilny skład. Desert Of Shadows bo o nim
mowa zmienił skład, a w nim nie ma już gitarzysty i wokalisty Michała Mjolnira
Daschke. Aby nie siedzieć z założonymi rękoma założył własny projekt, na tyle
ciekawy, że warto poświęcić mu kilka słów…
niedziela, 8 lipca 2012
R9/37: Bruderschaft, Mechanix, Rusted Brain (6.07.2012, Hi-Fi, Gdańsk)
Niefortunna data, bo wakacyjne wyjazdy i Opener, cała masa
hipsterstwa na ulicach sprawia, że większość wielbicieli takiego grania wolała
zostać w domach, żeby się nie denerwować. I nie ma to znaczenia, że koncert był
w Gdańsku, tam też ich tam pełno jak mrówek. Koszmar. Ale jeszcze są ostoje
dobrego, mocnego grania, a wszystko dzięki Metalmaniax
Managment.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






